Organizacja Pożytku Publicznego, Adopcja kotów - Wrocław
Login:
Hasło:

Adopcja w dwupaku

Dunia i Bąbelek

O co tu chodzi? O miłość. O szczęście. O poczucie bezpieczeństwa. O wzajemne zaufanie. O dwa kocie żywoty połączone na zawsze. O radosne chwile w jednym wspólnym domu...

Tekst: Małgorzata Biegańska, zdjęcia: Małgorzata Biegańska, Wima, Fredziolina.

Co to jest koci dwupak?

Koty, które szukają domów, trafiają do nas z różnych miejsc. Czasami ktoś dzwoni, że czekają na ratunek, czasami ktoś przynosi, czasami wolontariusz sam się o nie "potyka" na ulicy. Zdarza się, że trafiają do nas wspólnie - rodzeństwo, matka z dziećmi, koty, które będąc w różnym wieku, mieszkały razem, a teraz razem straciły swój dotychczasowy dom. Jak je rozdzielać? Jak wytłumaczyć, że więcej nie zobaczą brata czy siostry lub swojego wieloletniego towarzysza? To często na prawdę bardzo ciężkie chwile - i dla nas i dla zwierząt...

Takie kocie dwupaki trafiają się stosunkowo często. Największa ilość przypadków dotyczy kociąt pochodzących z jednego miotu. Razem się rodzą, razem dorastają, wychowują, bawią, znają się jak przysłowiowe "łyse konie". Są dla siebie towarzystwem i rozrywką. Gdy znajdują domki razem - wychodzi im to tylko na dobre.

Kajtuś i Plamcia

Czasami koty łączy nie tylko wspólny człowiek, ale i wspólna tragedia, identyczne kalectwo. Spotkałam kiedyś parę, która, mimo posiadania dwóch dorosłych kocurów, zdecydowała się przygarnąć dwie roczne kotki. Kocice nie były spokrewnione, ale miały coś wspólnego - obie były niewidome. Dlatego tak dobrze się razem czuły. Bez siebie nawzajem nie potrafiły sobie poradzić. I znalazły wspólny dom...

Czasami straszy kot opiekuje się młodszym. Choć pochodzą z różnych miejsc, to ich relacja jest tak silna, jakby byli rodziną. Takim przykładem jest choćby ośmioletni Kajtuś i jego roczna przyjaciółka Plamcia. Te zwierzaki nie potrafią bez siebie żyć - śpią przytulone, wszystko robią razem, tylko wspólnie czują się pewnie i bezpiecznie. Kajtuś i Plamcia szukają domu. Koniecznie razem...

Kocia psychika

Kocia psychika jest niezwykle delikatna. Mówi się nawet, że pod względem psychicznym kot jest najbardziej zbliżony do człowieka. Koty się boją, denerwują, irytują, cierpią. I tęsknią. Także za sobą nawzajem...

Bunia i Stefan

Jeśli zwierzęta mieszkają razem od lat, potrafią bardzo się do siebie przywiązać. Rozdzielanie ich to duży stres, który potrafi objawiać się wręcz chorobami. Zdarza się, że koty bez swoich towarzyszy przestają jeść, są smutne, osowiałe, nie chcą się bawić, nic ich nie interesuje. Potrafią chodzić po domu i miauczeć - nawoływać, szukać kociej zguby. Jeśli ktoś uważa, że zwierzę nie tęskni, to znaczy, że mało dotąd widział...

Nie wszystkie koty lubią zmiany, nie każde zwierzę łatwo się adaptuje w nowym miejscu. A, jak wiadomo, we dwójkę zawsze raźniej. Jeśli więc przyniesiemy do domu od razu dwa koty, które znały się wcześniej, to często o wiele szybciej zwierzaki odnajdą się w nowej przestrzeni. W dużej mierze wpływa na to rodzaj współzawodnictwa. Kot myśli sobie "hmm, nowy pokój, a w nim dwa fotele. Jak się nie pospieszę, to brat zajmie ten wygodniejszy!". I wychodzi spod szafy, żeby zarezerwować co lepsze fragmenty dla siebie...

A co, jeśli się biją?

Tommy i Gizmo

Zdarza się, że zwierzęta, które już wcześniej się znały, w nowym domu nagle zaczynają się gonić, warczeć, atakować. Nie ma w tym nic dziwnego. Nowe terytorium to nowe wyzwania, ale i nowa hierarchia. Trzeba sobie od początku wyjaśnić kto jest ważniejszy.

W takie zachowania nie należy ingerować, bo koty i tak się "dogadają" - jeśli nie w naszej obecności, to wtedy, gdy zostaną same. Ale takie "pacanki", nawet gdy trwają kilka dni, to jeszcze nie powód do niepokoju. Po prostu trzeba je przeczekać i dać zwierzakom czas. Najwyżej jeden się obrazi i posyczy na drugiego. Ale zwykle wszystko szybko wraca do normy.

"Szukamy towarzysza dla naszego zwierzaka"

Często zgłaszają się do nas osoby, które kilka miesięcy wcześniej adoptowały kota, zazwyczaj młodego, a teraz szukają dla niego towarzystwa. "Bo kotek siedzi sam, bo się nudzi, bo przestał się bawić, bo jest osowiały, bo czuje się samotny". Nie ma się co dziwić - koty to zwierzęta stadne, bardzo rzadko żyją w pojedynkę z wyboru. Większość z nich wychowuje się w dużych rodzinach, ma kilkoro rodzeństwa i wiecznie jakieś łapki i pyszczki do zabawy.

Wzajemna higiena

Potem przychodzi adopcja - i nagle kociak zostaje sam. Owszem, ludzie są fajni, ale przecież nie są ciągle, nie poświęcają kotu 100% czasu. Kiedy dorośli są w pracy, a dzieci w szkole, zwierzak się nudzi. I nie ma w tym nic zaskakującego.

Niestety znudzony kot to problem - także dla opiekunów. Bo taki stwór zaczyna być bardzo kreatywny w szukaniu sobie zajęcia. Interesujące stają się kwiatki, albo zasłony, albo bibeloty na półce. Warto sprawdzić gdzie kot się mieści a gdzie nie, czy kubek z blatu spada równie widowiskowo, co doniczka z parapetu, czy obrus da się ściągnąć i zrolować, czy tapeta tak samo intrygująco rozdziera się również w tamtym kącie... Znudzony kot to zagrożenie dla siebie i innych, a szczególnie dla dobrego stanu mieszkania.

Zalety podwójnej adopcji

Rozwiązanie problemu nudy jest bardzo proste - wziąć od razu dwa kociaki. Albo kotkę z dzieckiem. Jeśli szukamy kota w przytulisku, lub w Domu Tymczasowym gdzie jest dużo zwierząt, możemy też zapytać o dwa dorosłe zwierzaki, które bardzo się lubią. Wybierając taki duet robimy przysługę sobie i im. Przynosimy wówczas do domy dwa futerka, które już się znają, nie muszą się ze sobą oswajać, na nowo przyzwyczajać, czują się pewniej i lepiej.

Zabawy Topika i Topci

Dwa koty są dla siebie rozrywką i towarzystwem. Są żywsze, zapewniają sobie taki rodzaj ruchu, którego nie zagwarantuje najlepszy nawet opiekun. Bo żaden człowiek nie będzie się tak sprawnie turlał po podłodze jak drugi koci towarzysz.

Koty mieszkające razem są zdrowsze. Rzadziej cierpią na nadwagę, a co za tym idzie, mają mniej problemów z cukrzyca, układem krążenia, sercem itd.

Paradoksalnie utrzymanie dwóch kotów może się bardziej opłacać, niż opieka nad jednym - bo można kupić karmę w większej, bardziej ekonomicznej paczce. Ta sama zasada dotyczy kociego żwirku.

Dwa koty bardziej dbają o wzajemną czystość. Każdy doświadczony kociarz wie, że uszy to jedyny fragment naszego kociaka, którego zwierzak nie umyje sobie sam. Ale z powodzeniem może tego dokonać brat, siostra, lub wieloletni koci przyjaciel. Zwierzaki, które są powiązane silną relacja, wzajemnie dbają o swoją czystość, wyręczając w ten sposób opiekuna.

Dwa koty to dwa razy więcej radości, mruczenia, zabawy, psot i szalonych kocich pomysłów. Ale to również więcej spokoju dla opiekuna i większy komfort dla zwierząt.

Podwójne adopcje Kociego Życia

W naszej Fundacji udało się przeprowadzić kilka podwójnych adopcji. Jednym z przykładów mogą być kociaki Tommy i Gizmo, które mieszkały przez kilka tygodni w Domu Tymczasowym u Wimy. Dziś bracia wspólnie dorastają pod czujnym okiem swoich zachwyconych opiekunów. Obaj chłopcy są weseli, rozbrykani i doskonale się rozwijają.

Półdiablę i Tymek

Inny przypadek to Śnieżka, która do swojego domu została zabrana razem z córeczką Tygryską. I choć w nowym miejscu dziewczyny musiały sobie wytłumaczyć kilka kwestii, to dziś są szczęśliwe.

Kolejna historia dotyczy Trusi i Węgielka. Te koty trafiły pod opiekę Fundacji po nagłej śmierci właściciela. Ona miała około 4 lat, on 7 miesięcy. Kiedy koty były zabierane z mieszkania, w którym przebywały, musiały się widzieć w transporterach - inaczej zaczynała się rozpacz. Niestety nie mogły trafić do wspólnego Domu Tymczasowego. Węgielek zamieszkał chwilowo w większym stadzie kotów, gdzie szybko się odnalazł i zaprzyjaźnił z innymi zwierzętami. Trusia z kolei trafiła do domu z młodym kocurkiem, który od razu bardzo ją zainteresował. Te zwierzaki były po prostu przyzwyczajone do towarzystwa. Dlatego nie nadają się do życia w pojedynkę. Każdy z nich już zawsze będzie musiał mieć kociego towarzysza...

Dwa koty, osiem łap....

Dwa koty to wspaniałe rozwiązanie dla każdej ze stron. Zalety można by wymieniać bez końca. Ale po co? Lepiej przejść się do domu, w którym mieszka taki "koci dwupak". Popatrzeć, popytać, porozmawiać z właścicielami. Wtedy człowiek sam zrozumie sens podwójnej adopcji.

Wciąż ciężko znajdować ludzi chętnych do przyjmowania jednocześnie dwóch zwierząt od swój dach. Ale warto się zastanowić co jest lepsze - czy od razu "skok na głęboką wodę" i dwa zaprzyjaźnione zwierzęta, czy adopcja pojedyncza, która najczęściej po kilku miesiącach i tak kończy się przygarnięciem kolejnego kociego futerka...