Organizacja Pożytku Publicznego, Adopcja kotów - Wrocław
Login:
Hasło:

Max z połamanymi łapkami

Max zdrowy i szczęśliwy !!!

Tekst: Małgorzata Biegańska-Hendryk i Domi, Foto: Geekofbiology 29 października 2010

No cóż, wydaje się, że nasza rola w życiu Maxa dobiega końca :) Mimo wielu przeciwności losu, trudności i zachwiań udało się - kot wyzdrowiał. Dziś ma cztery sprawne łapki, na których biega radośnie po swoim nowym domu. Skoro już wiadomo jak kończy się ta historia, to teraz po kolei...

Zapewne wszyscy pamiętają, że lipcowe wieści nie napawały optymizmem. Kości nie chciały się regenerować. Jednak w połowie sierpnia wszystko się odmieniło. Oto, co opiekunka Maxa napisała na naszym fundacyjnym Forum:

» Więcej «


Trudna droga kota Maxa

Tekst: Dominika i Małgorzata Biegańska 14 sierpnia 2010

Niestety leczenie Maxa nie postępuje tak, jak byśmy tego pragnęli. Po poprzednich, całkiem optymistycznych wieściach, nastąpił kryzys - jak to w życiu bywa. 19 lipca Dominika, oddana opiekunka i właścicielka kota napisała:

Byłam wczoraj z Maxem na zmianie opatrunku i kusiło mnie żeby zrobić zdjęcie... Zrost nie postępuję, jest podejrzenie niestety, że te odłamy kostne obumarły i nie zaleją się , a wręcz przeciwnie, możliwe że właśnie to spoiwo które je łączyło się rozpadło i zaczynają się w stosunku do siebie poruszać podczas chodzenia- alternatywa to skrócenie obu kości przedramienia o ten potrzaskany fragment, jakieś 1,5cm - będzie więc miał jedną łapkę krótszą. Ale to niestety nie wszystko,w drugiej łapce kość promieniowa jest poza stawem i zaczyna się tworzyć staw tam, gdzie go nie powinno być (inne powierzchnie kości weszły w staw)...

» Więcej «


Łapki Maxa się zrastają

Tekst: Dominika, Foto: Dominika i Geekofbiology 8 lipca 2010

Od ostatniego artykułu na temat postępów leczenia Maxa wiele się zmieniło: ma zdjęty gips i założony solidny opatrunek usztywniający, końce łapek są już odsłonięte, więc kocur może na nich stać, chodzić i siedzieć. Po zmianie opatrunku zaraz z wielkim zapałem wyczyścił sobie paluszki i caaaałe futerko - teraz może się swobodniej poruszać, a jednocześnie jest na tyle skrępowany, żeby przypadkiem nie zniszczył zrostu w kościach. Właściwie tylko mordki nie daje rady wyczyścić, do tego byłaby mu potrzebna pełna ruchomość w stawach przednich łapek. Przyjmuje preparaty mineralno-witaminowe i odkłaczacz - wypielęgnowanie takiej ilości futerka po półtorej miesiąca w gipsie mogłoby okazać się niebezpieczne dla jego brzuszka :) Sam korzysta juz z kuwetki (właśnie dostał od wolontariuszki Fundacji profesjonalną). Do tej pory korzystał z prowizorycznej.

» Więcej «


Dalsze losy Maxa

Tekst: Collie, Foto: Geekofbiology 28 maja 2010

"Kot Max to piękny spokojny, mądry kocur w typie rosyjskiego niebieskiego. Ma około 5 lat, jest wykastrowany. Ale teraz cierpi w powodu głupoty swojego byłego właściciela. Ma połamane obie przednie łapki, bo wypadł z niezabezpieczonego balkonu (5-6 piętro). PIĄTY RAZ !!! Właściciel przyniósł go do lecznicy z obolałymi łapkami, przerażonego i chorego, w celu uśpienia, "Bo kot się zepsuł". A o zepsutego kota nie warto walczyć...".

Ten fragment rozpoczyna wątek kota Maxa założony przez wrocławską Fundację Kocie Życie na ogólnopolskim kocim forum "Miau". Wówczas sytuacja Maxa była trudna aczkolwiek nie beznadziejna. Dlatego podjęliśmy decyzję, że warto o niego walczyć, choć była świadomość, iż będzie to kosztowne i trudne.

» Więcej «


Połamany kot Max

Tekst: Małgorzata Biegańska, Foto: EkoVet 1 maja 2010

O sprawie kota Maxa dowiedzieliśmy się 21 kwietnia. Kocurka do lecznicy EkoVet przyniósł właściciel - do uśpienia, ponieważ kot wypadł z balkonu i połamał sobie przednie łapki. A o "zepsutego kota" przecież nie warto walczyć - lepiej zabić. Weterynarze się nie zgodzili. I tu zaczęła się batalia...

Max mieszkał na 6 piętrze, w prywatnym mieszkaniu. Z okna wypadł PIĄTY RAZ !!! Już samo to świadczy wystarczająco o jego dotychczasowym właścicielu - komentarz chyba nie jest potrzebny. Mimo to weterynarze musieli się solidnie nastarać, aby ten "człowiek" zrzekł się opieki nad kotem i zostawił go pod ich opieką. Na szczęście się udało. Od tamtej chwili nieprzerwanie trwa walka o to, by Max wrócił do zdrowia. A co najważniejsze - ma na to duże szanse.

» Więcej «


Rozliczenie zbiórki

Poniżej znajduje się dotychczasowe rozliczenie zbiórki na Maxa. Ze względu na ochronę danych podajemy wyłącznie inicjały osób, które przekazały darowiznę na rzecz podopiecznego Fundacji.

Wpłaty - otrzymane do dnia 28.04.2010 - podawane w kolejności zaksięgowania na koncie:

DataWpłata od / WypłataKwota
28.04.2010D.S. - przeniesienie wpłaty z 08.02.10 na kota Mikołaja100,00 zł
28.04.2010M.S. - przeniesienie wpłaty z 09.03.10 na kota Mikołaja361,74 zł
04.05.2010D.S.50,00 zł
05.05.2010E.T.B.10,00 zł
06.05.2010B.A.50,00 zł
10.05.2010M.A.W.23,00 zł
11.05.2010M.D.20,00 zł
11.05.2010T.Z.30,00 zł
13.05.2010M.P.30,00 zł
13.05.2010I.G.35,00 zł
17.05.2010W.M.30,00 zł
17.05.2010Ekovet - pokrycie kosztów leczenia-774,00 zł
18.05.2010J.A.G.5,00 zł
21.05.2010J.H.M.30,00 zł
11.06.2010A.G.50,00 zł
30.06.2010Ekovet - pokrycie kosztów leczenia-161,20 zł
29.07.2010D.S.75,00 zł
Wpływy:899,74 zł
Wydatki:-935,20 zł
Saldo:-35,46 zł


Wszystkim darczyńcom bardzo serdecznie dziękujemy !!!

Jednocześnie Fundacja Kocie Życie wraz z lecznicą EkoVet pragną poinformować, iż na dzień 15 sierpnia 2010 Max nie ma ŻADNYCH DŁUGÓW W LECZNICY. Wszystkie rachunki zostały opłacone, a wszelkie dalsze koszty, jeśli zostaną poniesione, będą przedstawione w zestawieniu. Dziękujemy serdecznie wszystkim darczyńcom, dzięki którym udało się uratować tego wspaniałego kota, a następnie sfinansować jego dotychczasowe leczenie. Bez Waszej pomocy nie moglibyśmy mu pomóc. Mamy nadzieję, że w przyszłość Max będzie potrzebował już tylko naszych dobrych myśli. Jednak czy tak będzie? Zobaczymy...