Organizacja Pożytku Publicznego, Adopcja kotów - Wrocław
Login:
Hasło:

Kot na urlopie

Sylwester w plenerze

Tekst i foto: Edyta Turowska

Wyjazdy, urlopy, łykendy, podróże - dla każdego coś miłego, a dla kota? Bardzo często trafiają do nas pytania osób, które nie wiedzą co mają zrobić z kotem podczas urlopu lub nie chcą adoptować kota ze względu na brak takiej zastępczej opieki.

Mamy nadzieję, że nasz mały poradnik odpowie na wszystkie te pytania.

Wzięlibyśmy kota, ale nie mamy rodziny/znajomych, którzy by się nim zajęli podczas wakacji.

Jeśli nie mamy rodziny lub zaufanej osoby, która popilnuje kota, mamy dwa wyjścia:

  • a) nie wyjeżdżamy nigdy - jakieś kilkanaście lat,
  • b) nie przejmujemy się tym, co nieznane i pakujemy swojego kota i siebie na urlop.
Kot w kawiarni? Czemu nie

No dobrze, wyjechalibyśmy z kotem, ale czy z kotem da się wyjechać? Przecież kot lepiej czuje się w domu.

Owszem, kot lepiej się czuje w domu, z nami, ale zostawiony sam na 2-3 tygodnie wcale nie poczuje się wspaniale. Nie ma żadnych przeszkód, aby zabrać kota na wakacje. Wymaga to niewielkich przygotowań, a o znalezienie miejsca przyjaznego zwierzętom wcale nie jest obecnie trudno.

Czy kot wytrzyma drogę w samochodzie?

Zależy jaka to droga... Nikomu nie polecam wyjazdu z kotem do Hiszpanii, ale na polskich trasach nie widzę problemu.

Żaden kot nie będzie uśmiechał się podczas 8-godzinnej podróży, ale możemy to sobie (i kotu) ułatwić. Przede wszystkim zwierzaka przed drogą nie karmimy, jedzie o pustym brzuszku. Jestem zwolennikiem podawania wody, gdyż brak picia uważam już za okrucieństwo.

Są specjalnie tabletki w rodzaju ogłupiaczy, raz zaaplikowałam i nie polecam. Oczywiście wiele kotów może zareagować inaczej, zawsze warto porozmawiać z weterynarzem, ale przy ostatecznej decyzji zdać się na własną znajomość naszego kota.

Wadi przyczajona w trawie

Naszego pupila warto przygotować do drogi wcześniej. Posiedzieć z nim kilka razy w zaparkowanym pod domem samochodzie, przejechać się po osiedlu, pokazać, że podróżowanie nie wiąże się z zagrożeniem. Niech kot sobie w tym czasie dokładnie obwącha samochód, dzięki czemu lepiej się poczuje.

Na trasie trwającej 6-8 godzin i więcej, polecam przynajmniej dwa postoje. Sami wówczas odpoczniemy, a nasz kot, wyprowadzony na smyczy, rozprostuje nogi. Zapewniam, że koty bardzo szybko się uczą i potrafią np. skorzystać z leśnej kuwety. Wystawmy im też na chwilę miseczkę z wodą do picia. No i jak uwodniły badania, wioząc kota jedziemy ostrożniej.

Czy kot może jechać "luzem"? Mój kot zawsze tak jedzie do weterynarza...

Krótki w zabezpieczonym koszyku

Oczywiście, że może jechać luzem, jeśli lubimy na autostradzie niespodziankę w postaci kota, który stęsknił się za nami i zrobi "siup" na kolana kierowcy lub skoczy nagle nam na głowę, bo przecież przez 4 godziny jazdy jest nudno.

Jeśli nie jesteśmy amatorami takiej jazdy polecam do wyboru:

  • koszyk wiklinowy (ma tę przewagę, że kot może przytrzymać się pazurkami podczas jazdy i czuje się stabilnie),
  • transporter plastikowy (łatwy do umycia),
  • kocie szelki samochodowe (dla wyjątkowych kotów amatorów podróżników).

Niezależnie od tego, który model wybierzemy, przypinamy go pasami do siedzenia i mamy pewność, że na zakręcie kot nie będzie fruwał z transporterem.

Mój kot wyje w samochodzie.

Wyje i będzie wył, bo mało który kot lubi samą jazdę autem. Wyjątek mogą stanowić koty, które od maleńkości często zabierano do samochodu. One zwykle szybko się przyzwyczajają i podczas jazdy zwykle po prostu idą spać. Jednak jeśli mamy do czynienia z kotem, którego ciężko oswoić z podróżami, to przemawiamy czule i pamiętamy, że przecież jedziemy na urlop...

Co mamy zabrać dla kota na wyjazd?

Drzewa na wakacjach zawsze są ciekawe

Kot na wyjeździe potrzebuje tego wszystkiego, co ma w domu, więc pakujemy:

  • kuwetę i żwirek (czasami warto wziąć go więcej, na zapas - jeśli to mała miejscowość, sezonowa, np. nad morzem lub w górach,
  • może nie być odpowiedniego sklepu w promieniu 40km, zapewniam!),
  • pokarm (patrz wyżej),
  • miski,
  • smycz, szelki, obróżkę - z którą kot nie rozstaje się od wyjścia z domu, koniecznie umieszczamy też na niej nasz telefon,
  • kocią książeczkę zdrowia,
  • mały drapak.

Czy ten drapak na pewno jest potrzebny?

Krótki przygotowuje się do snu

Nie jest potrzebny, jeśli wyjaśnimy kotu, że przez 2 tygodnie ma nic nie drapać w pokoju, w końcu nigdy tam nie wrócimy i nie przyjmą już nikogo z kotami po nas...

Ledwo zgodzili się w ośrodku na przyjazd kota, podobno jakiś kot zasikał im pokój!

A co miał zrobić kot w nowym miejscu, jak pańciowe wybiegli z pokoju i wrócili w nocy? Kota należy przystosować do nowego miejsca, nie jest to trudne. Pierwszego dnia kota zostawiamy po rozpakowaniu się (niech ma wokół siebie znane mu rzeczy) i wracamy po 15 minutach, znów wychodzimy, wracamy po godzinie, wycałujmy kota, wychodzimy, itd.

Zapewniam, że wystarczy jeden dzień, a kot zapamięta, że WRACAMY DO NIEGO !!!

I co, on ma tak siedzieć w pokoju?

Sylwester zwiedza okolicę

Kot zwykle i tak siedzi w pokoju, czyli w domu. Tym odważniejszym kotom proponuję spacer w szelkach i na smyczy, a niech sobie powącha nieznany teren, posmakuje trawy pod łapkami. Dlaczego ma nie pójść z nami na małą przechadzkę, albo posiedzieć na połoninie. Są koty, które wręcz czekają na takie atrakcje.

Jednak nie każdy kot nadaje się do spacerów! Nigdy nie róbmy niczego na siłę, ale jeśli kot jest chętny, to czemu nie. Opiekun kota zna swojego futrzaka i pod tym względem łatwo trafi w jego gust.

Zwróćmy też uwagę na okna, które mamy w pokoju, bo te na wyjeździe na pewno nie mają siatki. Nie słuchajmy też opowieści o swobodnym wypuszczeniu kotów, bo i tak znajdą "dom". To niestety bzdury - wiele kotów i wielu ludzi bardzo ucierpiało przez takie myślenie.

A jak na spacerze spotkamy psa lub innego kota?

Krótki w transporterze

Zwykle w takiej sytuacji nie dzieje się nic. Wiele psów głupieje na widok kota na smyczy i nie zachowują się agresywnie.

Kierujmy się zdrowym rozsądkiem, więc jeśli to pierwszy spacer lub jeśli nie czujemy się pewnie to weźmy ze sobą transporter. Nie będzie nam zbyt wygodnie, ale za to będzie bezpieczniej dla kota.

Obce, lokalne, koty zwykle "informują" o swoich zamiarach, w końcu są tam gospodarzami, więc lepiej uważać. Ale zdarzają się też kocie spotkania, w celu powąchania co tam u dalekiego kolegi słychać.

A my mamy dwa koty, nigdzie nas nie zechcą...

Krótki i Sylwester na spacerze

My też mamy dwa koty. W razie wątpliwości zgłaszanych przez właścicieli ośrodków przy zapytaniu o nocleg dodaję, że dwa koty są po to, żeby tłukły się między sobą, dzięki czemu nie czynią żadnych szkód w pokoju. Jest to jak najbardziej zgodne z prawdą. Zwykle wywołuje to śmiech no i zgodę na wynajęcie pokoju.

W naszej Fundacji są osoby, które wyjeżdżały nawet z 4-ką kotów. Dla chcącego nic trudnego.

Muszę wyjechać, a jednak nie mogę zabrać kota...

Oczywiście, każdemu może się przytrafić taki wyjazd, jak np. służbowa delegacja. Szukamy wtedy miejsca w kocim hotelu, możemy dać ogłoszenie, że szukamy opiekuna w zamian za wynagrodzenie. Poza tym, gdy posiadamy kota, poznajemy innych kociarzy i może jednak znajdzie się ta zaufana osoba, która przez kilka dni zajmie się naszym zwierzakiem.

Zaletą takiego rozwiązania jest to, iż kot pozostaje w domu, w znanej sobie przestrzeni. Przenosiny do hoteliku to obce miejsce i obcy ludzie. Pomoc dochodząca dla części zwierząt jest mniej stresującym przeżyciem. Najlepiej, jeśli kotem opiekuje się wówczas ktoś, kogo zwierzę już zna. Ale pamiętajmy - taka opieka sprawdza się najlepiej wypadku krótkich i nagłych wyjazdów. Lepiej jej nie stosować na dłuższą metę...

Czy kot przed wyjazdem musi zostać zaszczepiony?

Mikołaj lubi wygrzewać się w słońcu

W Polsce nie ma obowiązku szczepienia kotów. Osobiście uważam, że to bardzo źle. Wiele kotów nie zachorowałoby na śmiertelne choroby, nie cierpiałoby, a my oszczędzilibyśmy sobie nerwów i kosztów leczenia. Mowa tutaj nie tylko o szczepionce na podstawowe choroby wirusowe, ale także na wściekliznę - powinno się na nią zaszczepić koty które regularnie przebywają na dworze. Ja szczepię moje koty na wściekliznę i wożę ze sobą poświadczenia szczepień, co wszystkim polecam. Dlatego koty szczepimy nie tylko przed wyjazdem!

Sprawa wygląda inaczej, jeśli wyjeżdżamy z granicę, ale to jest na razie osobny temat.

A jak będziemy mieli wypadek ?

W sprawie wypadku patrz pkt. 1 podpunkt a.

I warto pamiętać, że kot przewożony w transporterze ma większe szanse na przeżycie ewentualnego wypadku, niż kot biegający luzem po samochodzie.

A ja kot zachoruje na wyjeździe?

Niestety kot może zachorować zawsze i wszędzie. Jeśli jesteśmy w Polsce, ciężko jest nie znaleźć weterynarza w promieniu 50km. Na wszelki wypadek zawsze biorę książeczki kocie i nie zawracam sobie głowy tym, co by było gdyby.

Jeśli nie ma tu odpowiedzi na Twoje pytanie

Napisz do nas, żadne pytanie nie zostanie bez odpowiedzi. Postaramy się pomóc. Swoją wiedzę opieramy na doświadczeniu, odrobinie inteligencji ;) i jeszcze raz doświadczeniu.

 

Wszystkim opiekunom i ich kotom życzymy najlepszego, bawcie się dobrze na wyjeździe i niech do najczarniejszych wspomnień odejdą czasy wielkiego zasilania schronisk przed wakacjami.