Organizacja Pożytku Publicznego, Adopcja kotów - Wrocław
Login:
Hasło:

Pomoc kotom wolnożyjącym

Tekst: Małgorzata Biegańska-Hendryk, Foto: różne

Koty wolnożyjące, często bardzo błędnie są nazywane przez ludzi kotami "dzikimi". Nie jest to jednak określenie precyzyjne z punktu widzenia przekazu. O ile bowiem faktycznie zwierzęta dzikie są również nazywane "wolnożyjącymi", o tyle słowa "dziki kot" dla wielu znaczą po prostu "kot niebezpiezny". A przecież najczęściej jest to dalekie od prawdy.

Koty, które żyją blisko człowieka, często potrafią się oswajać. Najwięcej na ten temat mogą powiedzieć karmiciele, którzy roztaczają opiekę nad kotami wolnożyjącymi - kiedy o stałej porze przychodzą w miejsce karmienia, czeka na nich zwykle kilka zwierząt, które radosnym pomiaukiwaniem witają "swojego" człowieka. Rozpoznają karmiciela z daleka, często przybiegają na dźwięk jego głosu, a z czasem nawet pozwalają się dotykać i głaskać. Jest to więc zachowanie dalekie od dzikości.

Koty wolnożyjące, szczególnie te, którym przyszło żyć w miastach, są bardzo silnie uzależnione od ludzi. To my warunkujemy ich środowisko, zapewniamy im źródło pokarmu, a w naszych domach czy piwnicach dajemy im schronienie. Możemy to czynić mimowolnie lub świadomie. Wiele osób zwraca się do Fundacji, mówiąc:

"Na moim podwórku mieszka bezdomny kot. Jak mogę mu pomóc?"

Postaram się więc podać kilka prostych sposobów na to jak ułatwić życie wolnożyjącym kotom w mieście.

Kot potrzebuje schronienia

Jak każde zwierzę stałocieplne kot potrzebuje miejsca, w którym może schować się przed chłodem i wilgocią. Szczególnie to ostatnie jest bardzo ważne, gdyż jeżeli zwierzę jest suche, to łatwiej mu utrzymać odpowiednią temperaturę ciała, nawet podczas chłodnych dni. Problem schronienia dotyczy jednak całego roku - o ile zimą kot chroni się przed niską temperaturą, to latem szuka kawałka cienia by uwolnić się od upału.

Co można zrobić? Cóż, jeśli ktoś mieszka w większym budynku, najlepiej, jeśli udostępni kotom wolnożyjącym wejście do swojej piwnicy. Można zamontować specjalne przejścia dla kotów w piwnicznym okienku. W ten sposób zwierzaki zawsze będą miały możliwość wejścia i wyjścia z pomieszczenia, kiedy będą tego potrzebować. To samo dotyczy działkowych altanek - nie zapominajmy bowiem, że bardzo dużo kotów wolnożyjących mieszka właśnie tam.

Pamiętajmy przy tym, że koty nie przenoszą chorób zakaźnych (tak jak np. gołębie), robaków ani (w normalnych warunkach) pcheł . Pchły z kota nie "przeskoczą" na ludzi - wynika to z faktu, iż pchła, jako pasożyt zewnętrzny, wybiera na swojego żywiciela organizm o jak najwyższej ciepłocie ciała. Ciepłota człowieka to średnio 36,6°C, a ciepłota kota - między 38 a 39°C. Bardzo rzadko zdarza się więc, żeby pchły miały powód "przeskakiwać" na ludzi.

Jeżeli natomiast ktoś ma ogród, lub chce pomóc kotom mieszkającym z dala od jego domu - może zapewnić im schronienie w postaci budki. Można albo kupić gotową profesjonalną budę dla kota (wiele firm robiących psie budy wprowadziło również wersje kocie do swojego asortymentu), bądź też może zrobić taką budkę sam. Wystarczy trochę kartonu, styropianu, kleju i folii, która zabezpieczy całość przed zamakaniem. Dobrze jest włożyć do środka stary kocyk czy szmatkę, aby kot czuł się tam przytulniej. Ważne jest też zaizolowanie budki od podłoża, aby nie podmakała i nie wyziębiała się - wystarczy położyć pod nią styropianową płytę, lub dorobić jej niewielkie nóżki. Dla wielu zwierząt taka budka to ratunek przed zamarznięciem w zimie lub udarem cieplnym w lecie. Doskonałą instrukcję wykonania kociej budki ze styropianu i kartonu można znaleźć tutaj.

Bardziej ambitnym majsterkowiczom proponuję wykonanie budek ze sklejki, również ocieplonej styropianem. Koty na pewno będą nam wdzięczne za takie schronienie.

Przykłady różnych kocich budek:

Dokarmiajmy koty cały rok

Koty wolnożyjące zjedzą to, co upolują lub znajdą. Wiele z ich żywi się odpadkami wyrzucanymi przez ludzi. Trzeba jednak pamiętać, ze kot to zwierzę o delikatnym przewodzie pokarmowym i taka "śmietnikowa" dieta na pewno mu nie służy. Jeśli więc możemy - dokarmiajmy koty, które odwiedzają nasze podwórko, ogród czy działkę. Im nie trzeba wiele. Garść dobrej karmy czy też puszka z kocim jedzeniem jest dla nich nieocenionym skarbem.

Często ludzie pytają czy lepiej karmić koty mieszkające na dworze karmą suchą czy mokrą. Tak naprawdę zależy to od wielu czynników:

  • latem lepiej zostawiać kotom karmę suchą, gdyż mokre jedzenie łatwo się psuje. Jeśli więc nie mamy gwarancji, że kot zje swój posiłek zaraz po wystawieniu miseczki - lepiej zostawić chrupki. Trzeba jednak wówczas KONIECZNIE PAMIĘTAĆ O ZAPEWNIENIU KOTU DOSTĘPU DO WODY !!!
  • zimą karma mokra może zamarzać, więc też lepiej przynosić ją tam, gdzie wiemy, że zwierzęta zjedzą ją szybko. Z drugiej strony jest ona dla kotów dobra, ponieważ zwykle jest znacznie cieplejsza niż otoczenie. Jest też tłusta, a więc dla kotów w okresie zimowym bardzo przydatna.

Karmienie trzeba więc dobierać do indywidualnych okoliczności i dopasowywać do potrzeb zwierząt którym pomagamy. W miarę możliwości warto unikać dokarmiania kotów nieświeżym mięsem, odpadkami lub makaronem - o ile psom takie rzeczy nie szkodzą, to u kotów, nawet tych podwórzowych, mogą wywołać problemy żołądkowe.

Pamiętajmy przy tym, że koty potrzebują pomocy w postaci dokarmiania przez cały rok - nie tylko w okresie zimowym. Jeśli więc decydujemy się pomagać kocim futerkom - róbmy to bez względu na porę roku i pogodę.

Czysta woda to podstawa

Kotom chce się pić tak samo jak nam. Czysta woda jest im potrzeba do prawidłowego funkcjonowania. Jest to szczególnie istotne, jeżeli decydujemy się na dokarmianie kotów karmą suchą, gdyż do jej przetrawienia kot musi dużo pić. Jeżeli do jego organizmu nie zostanie dostarczona woda - może dojść do uszkodzenia nerek, a w efekcie nawet do śmierci zwierzaka. Jeśli więc decydujemy się na taką formę pomocy - pamiętajmy o miseczce z piciem.

Trzeba też koniecznie pamiętać o wystawianiu zwierzętom wody podczas letnich upałów. Koty, tak samo jak ludzie, mogą się łatwo odwodnić i dostać udaru cieplnego. Dlatego świeża woda jest dla nich tak ważna. A może z takiej miseczki napiją się również ptaki lub inne zwierzęta?

Odrobaczenie

Zarobaczony, zrudziały kocur

Koty żyjące na dworze są bardzo silnie narażone na wszelkiego rodzaju zakażenia pasożytami układu pokarmowego. Jest to niestety przypadłość wszystkich zwierząt polujących oraz takich, którym przyszło żywić się nieświeżym pokarmem. Robaczyca u kotów jest chorobą bardzo uciążliwą, powodującą biegunki, ból brzucha, a w skrajnych przypadkach nawet zaczopowanie jelit i śmierć.

Po czym poznać, że kot jest zarobaczony? No cóż, objawów jest wiele. U kotów umaszczonych na czarno najbardziej oczywistym objawem jest zrudzenie futra. Ale jeśli kot ma matową sierść, ropiejące oczy, jest osowiały lub ma wyraźnie wydęty brzuch - wszystko to może wskazywać na rozwiniętą robaczycę. Jeśli więc masz możliwość - odrobaczaj koty, które dokarmiasz. To nie jest trudne - zobacz sam:

  • Czym odrobaczyć kota wolnożyjącego? - istnieje wiele środków, którymi możemy odrobaczyć takie zwierzaki. Są to różnego rodzaju zawiesiny lub proszki, przepisywane przez weterynarza. Koszt takich leków jest niewielki (zwykle nie przekracza 10 zł), a zakupiona dawka wystarcza nawet na roczną kurację.
  • Jak podać odrobaczanie? - jeżeli dokarmiasz koty, które nie pozwolą podać sobie tabletek, to możesz wymieszać specjalną pastę, zawiesinę lub proszek z mokrą karmą i w ten sposób podać zwierzakowi. Poproś weterynarza, aby dobrał środek, który nie ma nieprzyjemnego dla kota smaku, a z pewnością odrobaczenie się powiedzie. Istnieją również tzw. środki typu spot-on, które wykrapla się na kark zwierzęcia. Są to specyfiki nieco droższe, ale za to działające kompleksowo na pasożyty wewnętrzne i zewnętrzne. Wystarczy więc oswoić kota na tyle, by pozwolił nam się głaskać, aby odrobaczyć go tym sposobem. Trzeba jedynie pamiętać, aby nie podawać zwierzętom takich środków podczas deszczu lub na mokre futro, bo wówczas spot nie zadziała.
  • Jak często odrobaczać? - koty wolnożyjące najlepiej odrobaczać co trzy miesiące. Takim regularnym przestrzeganiem terminów możesz przedłużyć życie swoich podopiecznych nawet o kilka lat.

Bardzo dobrą działalnością jest również regularne odpchlanie zwierząt, którymi się opiekujemy. Dotyczy to zwłaszcza zwierząt zasiedlających piwnice naszych domów. Dzięki temu unikniemy zagrożenia inwazją pcheł, a kotom bez wątpienia będzie żyło się lepiej.

Kot, który nagle się oswoił

Zdarza się, że koty dzikie, które dotąd widzieliśmy jedynie przy posiłku, lub które zawsze nieufnie patrzyły na nas zza pobliskiego krzaka, nagle się oswajają. Nieoczekiwanie podchodzą, dają się głaskać lub brać na ręce. Czasami może być to kwestia zwykłego przełamania bariery strachu, lecz w niektórych przypadkach może to być oznaką choroby zwierzęcia. Wielokrotnie zdarzało się, że koty wolnożyjące nagle przychodziły do człowieka aby poprosić o pomoc.

Rufus

Takim przykładem może być kot Rufus, który z pewnością wiele lat przeżył na dworze, by któregoś dnia po prostu usiąść pod drzwiami mojego domu i głośno miauczeć o pomoc. Po zabraniu kota na badania okazało się, że nie tylko nie mógł jeść z powodu bolesnych zwyrodnień dziąseł (cierpiał na tzw. nadziąślaki, które trzeba było usunąć operacyjnie), ale także miał bardzo poważnie rozwinięte zapalenie płuc.

Jeśli więc widzisz, że kot nagle zaczyna bardzo zabiegać o Twoją uwagę - postaraj się zabrać go do weterynarza i zbadać. Może on prosi o uratowanie mu życia? A jeśli już uda Ci się złapać takiego kota - pomyśl od razu nad jego sterylizacją. Pamiętaj, że ograniczając populację kotów wolnożyjących ograniczasz ich cierpienie.

4 października przypada Światowy Dzień Zwierząt. W związku z tym, portal www.emetro.pl zamieścił bardzo ciekawy artykuł, zatytułowany "Koty w Wielkim Mieście". Przeczytaj koniecznie!

Mam nadzieję, że tych kilka prostych rad pomoże Wam otoczyć opieką koty w Waszej okolicy. Warto przejść się wieczorem na spacer i pozaglądać na okoliczne podwórka lub pod krzaki. Koty są wszędzie wokół i czekają na pomoc. Wystarczy tylko zareagować...