Organizacja Pożytku Publicznego, Adopcja kotów - Wrocław
Login:
Hasło:

Kitka Bezłapka

Kitka w nowym domu

Tekst: Edyta Turowska 28 grudnia 2010

Po długich poszukiwaniach i ostrej selekcji nasza wolontariuszka wybrała najlepszy z możliwych domek dla małej Kitki - kicia pojechała do niego tuż po świętach. Kitka zamieszkała u państwa opiekujących się już jednym futerkiem i będzie miała wspaniałego towarzysza do zabaw.

Dziś jest szczęśliwa i bezpieczna, a my z niecierpliwością czekamy na pierwsze zdjęcia z nowego domu.


Tekst i foto: Edyta Turowska 28 listopada 2010

W piękną, słoneczną, listopadową niedzielę, przy okazji innej kociej sprawy, nasz wolontariusz trafił na poważnie okaleczonego kociaka. Na pierwszy rzut oka było widać tylko, że kicia kuleje i włóczy za sobą przednią łapkę. Kiedy malucha udało się złapać, okazało się, że jego stan jest bardzo zły. Choć kicia była dzika, to jednak nie próbowała uciekać - była zupełnie zrezygnowana. W przetrwaniu pomogła jej głównie łaskawa w tym roku jesień, ciepła i bezdeszczowa. Rodzeństwo małej nie wystawiło nawet nosków z altany, w której się skryły.

Mała Kitka, dzięki pomocy dobrych ludzi, szybko trafiła na dyżur weterynaryjny. Tam dostała pierwszą pomoc, kroplówkę i leki. Los łapki ważył się przez pierwszą dobę. Niestety okazało się, że zakażenie jest zbyt rozległe i niestety nie uda się jej uratować. Zapadła decyzja o amputacji...

Dla nas oczywistym było, że kotka leczymy, że będziemy o niego walczyć. Pani, dzięki której dowiedzieliśmy się o Kitce, dołożyła od siebie tyle, ile mogła aby pokryć koszty leczenia. Dołożyły się również inne życzliwe dusze. Niestety - rachunki za operację i pooperacyjne leczenie są bardzo wysokie.

Aktualnie Kitka znajduje się w domu tymczasowej u Edzi, naszej wolontariuszki. Tam jest otoczona troskliwą opieką, dostaje najlepsze jedzenie, konieczne kontrole weterynaryjne, zmianę opatrunków, ciepło i bezpieczeństwo. Choć kotka jest w dobrych rękach, to w leczeniu nie specjalnie pomaga tamtejszy rezydent, kot Sylwester - wielki zazdrośnik i furiat.

Kitka dostała pierwszą szansę - szansę na życie. Ale teraz potrzebuje czegoś jeszcze. Tego, co dla każdego kota jest najważniejsze: bezpiecznego domu i kochających ludzi, którzy zaopiekują się nią mimo braku łapki. Ale zanim trafi do swojego domu musi zakończyć leczenie. A w tym celu musimy spłacić długi w lecznicy. Dlatego ośmielamy się prosić Was o pomoc dla małej Kitki...

Szukamy również docelowego domu dla Kiteczki, domu na dobre i złe, takiego, który odmieni los okaleczonego na starcie malucha.