Organizacja Pożytku Publicznego, Adopcja kotów - Wrocław
Login:
Hasło:

Kleszcz - wróg Twojego kota

Kleszcze to niestety bardzo powszechne i bardzo groźne pasożyty. Ich inwazja może zagrażać również naszemu pupilowi poprzez przenoszenie groźnych dla zdrowia i życia chorób. Przeczytaj koniecznie czym grozi ugryzienie kleszcza i jak chronić przed nim swojego kota - możesz w ten sposób uratować mu życie...

Opracowanie - Małgorzata Biegańska-Hendryk 18 maja 2011

Co to są kleszcze?

Kleszcze należą do gromady pajęczaków. Na całym świecie występuje około 850 gatunków kleszczy. 20 z nich można spotkać w Polsce. Posiadają specjalny organ nazywany narządem Haller'a, który pomaga wyczuwać zapach, ciepło i wilgoć, dzięki czemu mogą łatwo znaleźć ofiarę. Kleszcze wspinają się na koniec źdźbła trawy bądź uczepiają się spodu liścia i w tym miejscu czekają - kiedy czują, że zwierzę jest blisko - przechodzą na jego sierść. Występują licznie nie tylko na skrajach lasów czy podleśnych łąkach, ale także w centrach miast. Coraz częstsze są niestety tragiczne konsekwencje chorób przez nie przenoszonych - dlatego właśnie odpowiednie zabezpieczenie pupila przed kleszczami jest bardzo ważne.

Kleszcze, we wszystkich etapach rozwoju, odżywiają się krwią. Wwiercają w skórę swój aparat gębowy i ssą krew, wpuszczając przy tym do krwi ofiary toksyny i substancje zapobiegające jej krzepnięciu. Jest to bezbolesne dla żywiciela, ponieważ ślina kleszcza ma właściwości znieczulające. Z tego właśnie powodu bardzo trudno jest zlokalizować kleszcza obserwując zachowanie zwierzęcia - nie występuje drapanie czy niepokój.

Choroby przenoszone przez kleszcze

Chorób tzw. "odkleszczowych" jest wiele. Jednak najgroźniejszym chciałabym poświęcić kilka słów.

  • Borelioza
    Choroba nazywana jest także krętkowicą kleszczową, lub chorobą z Lyme, bowiem pierwszy raz wykryto ją w miejscowości Old Lyme na pograniczu USA i Kanady. W początkowym okresie choroby, w miejscu ukąszenia pojawia się krostka, która z czasem zmienia swój kształt przybierając postać czerwonego pierścienia mającego tendencję do rozprzestrzeniania się. Jest to tzw. rumień wędrujący (erythrema migrans). Nieleczony może utrzymywać się nawet 3-4 tygodnie, towarzyszą mu objawy gośćcopodobne i grypopodobne, stany podgorączkowe, apatia, brak apetytu. Rozwijająca się choroba prowadzi także do zaburzeń neurologicznych, objawiających się między innymi porażeniami nerwu twarzowego (opadnięte ucho, powieka, warga) porażeniem i opadnięciem żuchwy. W przebiegu choroby pojawić się może tzw. wielostawowe zapalenie, które dotyczy zwykle stawów kolanowych i łokciowych. Pogłębiająca się postać neurologiczna daje obraz niedowładów, paraliżu, ślepoty i zmian psychicznych. Jeśli choroba przybierze formę narządową dominować mogą objawy ze strony zaatakowanych narządów - wątroby, nerek etc.
  • Babeszjoza
    Choć tę chorobę zwykle kojarzymy z psami, to jednak może atakować również koty. Za jej występowanie odpowiedzialny jest pierwotniak - Babesia canis. Ssący kleszcz wprowadza do krwioobiegu żywiciela chorobotwórcze pierwotniaki, które atakują erytrocyty (krwinki czerwone ). Przenikają do ich wnętrza i rozpoczynają rozmnażanie. Napęczniały od namnażających się pierwotniaków erytrocyt ulega rozerwaniu, zaś pasożyt atakuje następne krwinki. Dochodzi do reakcji łańcuchowej prowadzącej do zniszczenia znakomitej większości krwinek czerwonych i w konsekwencji krańcowej anemii, której towarzyszyć może uszkodzenie wątroby (żółtaczka), nerek (krwiomocz). Zejście śmiertelne może nastąpić w ciągu kilku dni od chwili przekazania inwazji przez kleszcza. Bez szybkiej pomocy lekarskiej choroba kończy się śmiercią zwierzęcia. Objawy jej wystąpienia to między innymi gorączka, zmniejszony apetyt, osłabienie, czasem wymioty i utrata masy ciała.
  • Haemobartonelloza
    Jest to choroba bardzo rozpowszechniona wśród psów i kotów, a dwa kocie przypadki odnotowano w 2010 roku we Wrocławiu. Za jej występowanie odpowiedzialne są bakterie Haemobartonella canis oraz Haemobartonella felis, przenoszone przez kleszcze, pchły, wszy i komary. Atakuje krwinki czerwone (erytrocyty) i prowadzi do ich rozpadu, a także braku powstawania młodych erytrocytów. U kotów przebiega zazwyczaj łagodnie, jej objawy to nieznaczna utrata apetytu i wagi ciała zwierzęcia, depresja i nierzadko żółtaczka. Jednak w przypadku, kiedy kot zakażony jest FeLV bądź FIV, choroba ta staje się bardzo niebezpieczna - zwierzę może umrzeć z powodu niedotlenienia, gdyż krew nie przenosi tlenu niezbędnego dla funkcjonowania organizmu. Niepewną metodą leczenia tej choroby jest transfuzja krwi skojarzona z silną terapią antybiotykową, jednak nie musi ona przynieść spodziewanych rezultatów. Dla kotki, która znajdowała się pod opieką naszej Fundacji, Haemobartonelloza okazała się śmiertelna.
  • Kleszczowe zapalenie mózgu
    To choroba wirusowa, przenoszona przez kleszcze, na którą mogą zapaść tak zwierzęta jak i ludzie. Ma 4 postacie: oponową, mózgową, mózgowo-rdzeniową lub czwartą, która jest połączeniem poprzednich. Charakteryzuje się podwyższoną temperaturą, zmęczeniem, bólem głowy, brakiem apetytu. Objawy zwykle ustępują po 2-3 tygodniach. Może mieć ciężki przebieg, jeśli wystąpią objawy mózgowe, móżdżkowe lub rdzeniowe, jednak rzadko kończy się śmiercią. Czasem stwierdza się następstwa pochorobowe pod postacią niedowładów, depresji, zaniku mięśni lub stałych bólów głowy.

To tylko niektóre przykłady chorób przenoszonych przez kleszcze. Mam jednak wrażenie, że dość jasno obrazują jak wielkim zagrożeniem są te pasożyty dla zdrowia i życia nie tylko kotów, ale też ludzi. W wielu przypadkach leczenie odkleszczowych chorób wiąże się z długotrwałymi terapiami antybiotykowymi, a czasami choroba potrafi dosłownie doprowadzić do śmierci zwierzaka. Bądźmy odpowiedzialnymi opiekunami i nie bagatelizujmy tego...

Co zrobić jeśli nasz kot złapał kleszcza?

Kleszcz wgryziony w skórę

Kleszcze są pasożytami bardzo powszechnymi - niestety łapie je większość kotów wychodzących z domu, nie wspominając o zwierzętach wolnożyjących. Ale nawet kot przesiadujący na pozornie bezpiecznym balkonie potrafi złapać kleszcza, jeśli w pobliżu rosną np. wysokie drzewa lub krzewy leszczyn.

Kiedy zauważymy na ciele kota kleszcza, trzeba go jak najszybciej usunąć. Im krótszy okres żerowania, tym większa szansa uniknięcia zakażenia chorobami przenoszonymi przez pasożyta. Jeśli ktoś potrafi usuwać kleszcza samodzielnie, może to zrobić poprzez odpowiednie wykręcanie, za pomocą igły lub pęsety. Jeśli jednak nie do końca wierzymy w nasze możliwości, to najlepiej przejść się do weterynarza i oddać zwierzaka w ręce fachowca.

UWAGA !!!
W żadnym wypadku nie wolno smarować kleszcza masłem ani polewać wodą, ponieważ możemy w ten sposób spowodować, że pasożyt wstrzyknie własną zakażoną krew do krwiobiegu zwierzęcia, przekazując mu choroby lub pasożyty. Nie należy kleszcza gwałtownie ciągnąć!

Wbrew powszechnemu przekonaniu, jeśli w skórze kota pozostanie główka kleszcza, to nie może on odrosnąć. W takim miejscu powstaje zazwyczaj mały ropień, czasami wymagający nawet interwencji chirurgicznej. Dlatego trzeba bardzo uważać, aby usuwać kleszcza w całości.

Zabezpieczenie przeciwkleszczowe

Najlepsze, co możemy zrobić, to zabezpieczyć naszego kota przed inwazją kleszczy. Nie jest to skomplikowane, a oszczędzi naszemu pupilowi wielu nieprzyjemności, nie mówiąc o uratowaniu mu zdrowia i życia. Najlepszym rozwiązaniem jest zastosowanie chemicznego preparatu zabezpieczającego przed ektopasożytami w postaci spot-on, sprayu, płynów, kropli itp. Zasięgnijmy porady lekarza weterynarii, który najlepiej doradzi, jaki preparat będzie odpowiedni dla naszego zwierzęcia oraz jak powinno się go stosować. Takie preparaty zwykle działają ok. 4 tygodni, więc należy pamiętać o ich regularnym powtarzaniu w okresie od marca do października, kiedy kleszcze żerują.

Koty wolnożyjące

Jeśli nasz pupil wychodzi na dwór, to po każdym spacerze na wszelki wypadek starannie przeglądajmy jego sierść w celu usunięcia ewentualnych kleszczy. Najchętniej wczepiają się one w okolicach głowy, szyi i pachwin, ale nie zaszkodzi posprawdzać także inne rejony futerka.

Osobiście nie polecam zakładania kotom wychodzącym obroży przeciwpchelnych. Wynika to z faktu iż kot, uciekając przed zagrożeniem, przeciskając się przez wąską dziurę lub skacząc po drzewach może się na takiej obroży powiesić i udusić. Zdecydowanie bezpieczniejszym rozwiązaniem wydają się odpowiednie preparaty na sierść. Pamiętajmy jednak, aby nie nakładać ich na mokre futro lub na skórę zwierzęcia świeżo po kąpieli, gdyż wówczas preparat nie zadziała.



Pamiętajmy o kleszczowym zagrożeniu. Pamiętajmy o naszych pupilach i o tym, że to my odpowiadamy za ich zdrowie, samopoczucie i ochronę. Także tą przeciwkleszczową.


Źródła do artykułu: