Organizacja Pożytku Publicznego, Adopcja kotów - Wrocław
Login:
Hasło:

Osmanek, Julek, Przylepka i Basia

Tekst i foto: Colas

Pewnego zimowego wieczoru wybraliśmy się na spacer i podkarmić nasze wolnożyjące kotki. W stałym miejscu spotkaliśmy Romusia, Kłapouszka, Fafolka. Wszystko to dorosłe kocury. Nagle zza krzaków wybiegł maleńki, bury, może sześciotygodniowy maluch. Rzucił się na jedzenie. Poszliśmy szybko do domu po transporter, gdy wróciliśmy buraska nie było, ale były dwa inne maleńkie kotki. Postanowiliśmy je złapać i poczekać na mamę i na buraska. Uzbrojeni w rękawice dokonaliśmy łapanki 3 maluchów i jednego podrośniętego kociaka. Niestety, nigdzie nie było mamy.

Byłam przerażona ilością kotów w domu. Miałam wtedy 5 własnych, przyniosłam 4 tymczasowe. Na szczęście udało się odchować małe i znaleźć im kochające domki.