Organizacja Pożytku Publicznego, Adopcja kotów - Wrocław
Login:
Hasło:

Kocie zabawki

Tekst i foto: Małgorzata Biegańska-Hendryk 21 grudnia 2011

Bardzo często, gdy wydaję kota do nowego domu, pada sakramentalne pytanie: "A jakie zabawki kotek lubi?" No i zaczynają się schody... Bo jak odpowiedzieć przyszłemu opiekunowi, że ulubioną zabawką nowego pupila jest np. gąbka do mycia naczyń? Albo zmięty paragon ze sklepu? Chcemy dla naszych pupili jak najlepiej. Tylko czy chcemy tego samego co one?

Kot to łowca

Kropka morduje 'szmaciankę'

Pierwsza rzecz, o której musimy pomyśleć wybierając zabawkę dla naszego kota, to jego instynkt. Instynkt łowcy, żeby nie powiedzieć, że mordercy :) Bo każdy kot, nawet ten urodzony w domu, wychowany przy ludziach i śpiący na kanapie, to przede wszystkim drapieżnik, który lubi, a czasami wręcz MUSI polować. U niektórych kotów ten instynkt jest silniejszy niż rozsądek. Nie powiem - czasami się przydaje. Dzięki niemu rzadko w naszym domu latem latają muchy lub biegają pająki :) Niestety ze znienawidzonymi komarami idzie kotom gorzej...

Ale do rzeczy. Widzieliście kiedyś kociaka, który bawiąc się piłeczką przewraca się na bok i wszystkimi łapkami "morduje" zabawkę kopiąc ją zawzięcie? To jest właśnie to! Instynkt kota, który w ten sposób potraktowałby swoją żywą ofiarę, gdyby ją miał. Nawet malutkie kotki wykonują ten ruch zupełnie nieświadomie, mimo, że nigdy nie miały w łapkach żywej myszy... To świetny dowód na istnienie instynktu w naszym kocie. W związku z tym zabawki powinny być dostosowane do jego potrzeb....

Jak wybrać kotu odpowiednie zabawki?

Antoś i wędka

Przede wszystkim trzeba go obserwować. Czy reaguje na hałasy i szelesty? Czy przybiega gdy z kieszeni na podłogę wysypią się nam drobne po zakupach? A może czai się na nas spod łóżka i atakuje naszą stopę kiedy przechodzimy obok? Wszystko to są sygnały o tym, czego nasz kot potrzebuje, co go bawi, co jest dla niego rozrywką. Jeśli nasz kot jest zainteresowany głośnymi dźwiękami możemy spróbować kupić mu zabawki grzechoczące lub dzwoniące. Ale jeśli na sam dźwięk np. kluczy kot ucieka w najdalszy kąt domu, to nie ma sensu inwestować w piłki z dzwoneczkami, bo prawdopodobnie nasz pupil i tak się nimi nie zainteresuje.

Jeśli kot lubi łapać podrzucane przedmioty, to dobrze jest zainwestować w niewielkie myszki ze sztucznego futerka - koty chętnie je łapią, a nawet aportują, co zdecydowanie ułatwia zabawę. Jeżeli jednak mamy kota nieaportującego to cóż - musimy biegać razem z nim po domu, rzucając myszkę z jednego kąta mieszkania w drugi. Wiem, brzmi strasznie, ale uwierzcie - radość w oczach kota jest bezcenna.

Konsylium nad zabawką

Innym, stacjonarnym sposobem zabawy, przy którym koty potrafią całkiem solidnie się wybiegać jest zabawa przy użyciu wędki. Jest to zresztą wariacja na temat najbardziej klasycznej kociej zabawki, czyli papierka na sznureczku :) Siadamy sobie na kanapie, w ręku trzymamy wędkę, a kot ją uparcie morduje, próbuje nam ją wyrwać, odgryźć, ukraść itp. Oczywiście są też koty-wyjątki, dla których najlepsza zabawa polega na tym, że kiedy już wędkę uda się zdobyć, można z nią biegać po domu. Dla przykładu tak robi nasza Kiwi. Ale to nie jest klasyczny przykład...

A co z piłeczkami? Nie wszystkie koty je lubią. Bo tak naprawdę koty nie przepadają za samotną zabawą - one chcą bawić się z kimś, z nami, z innymi kotami... Piłeczka jest fajna, kiedy my ją rzucamy. Kiedy sama się nie toczy zwierzak łatwo traci nią zainteresowanie. O wiele lepsze są papierki, które szeleszczą, lub np., kawałki patyczków czy stary ołówek, który, tocząc się, wydaje dźwięki. O, takie coś już jest ciekawsze.

Jak wybiegać kota w mieszkaniu?

To też jedno z ciekawych zagadnień. Bo koty ogólnie nie biegają same z siebie. Kot, jeśli biega, to robi to z jakiejś przyczyny. A jak wiadomo zmęczony kot to spokojny kot :) Swoje harce musi odespać. Dlatego solidne wybieganie zwierzaka przed nocą często gwarantuje nam spokojny poranek i brak nocnych galopad w poprzek naszego łóżka.

Jak to zrobić? To akurat proste. Dość niezawodnym sposobem jest zabawa z kotem przy użyciu wskaźnika laserowego. Pewnie wiele mądrych głów trudziło się już nad tym co jest takiego hipnotyzującego w małej czerwonej uciekającej kropeczce. Jak dotąd odpowiedź nie padła, ale koty w większości są nią zafascynowane. Co ciekawe działa to również na koty dzikie, wolnożyjące (wiem, bo znajomi kiedyś ćwiczyli takie zabawy z podwórkowymi kotami przez okno mieszkania). Tak więc jeśli mamy kota-leniucha z tendencją do nadwagi, lub jeśli nasz pupil budzi nas w środku nocy, spróbujmy zapewnić mu taki pakiet rozrywek przed snem.

Koci wynalazcy

Koty często same wynajdują sobie zabawki. Warto więc obserwować ich zachowanie, bo dzięki temu łatwiej nam trafić w kocie gusta. Jeśli nasz kot wybiera łapką karmę z miski - urządźmy mu zabawę w "polowanie". Poświęćmy 15 minut na rzucanie mu w różnych kierunkach pojedynczych kulek karmy. Wtedy nudne jedzenie zmieni się w fascynujące polowanie.

Jeżeli nasz kot notorycznie kradnie nam rurki z napojów - podarujmy mu jedną. Generalnie koty lubią rozmaite patyczki - suchy makaron spaghetti, wkład do długopisu, obłamany kawałek wikliny. Nic nie zapewnia tyle radości, sprawdźcie sami.

Jestem królem zamku!

Koty uwielbiają "zamki", potrafią ich bronić zawzięcie i toczyć o nie prawdziwe wojny (także podjazdowe). Ale nie te kupne, z gąbki, śliczne i z poduszkami. Tylko takie zwyczajne, z kartonu, takie które szeleszczą, przez które można się przeciskać, gryźć w nich i wystawiać łapki przez otwory aby pacnąć przechodzącego kolegę. Wystarczy wziąć dwa solidne kartony, nóż do tapet, trochę taśmy klejącej i uruchomić wyobraźnię. Zapewniam, że powstanie coś, co nasze koty docenią bardziej niż najpiękniejszy, kosztowny, wielopiętrowy drapak znanej firmy. A jak się zniszczy, to wyrzucimy nasze "dzieło" z czystym sumieniem i przyniesiemy kotu nowy zestaw. Jeśli nie mamy czasu lub weny aby tworzyć jakieś niesamowite dzieła kartonowej architektury, to przynieśmy kotu chociaż zwykłe pudełko po papierze z biura, lub jakieś opakowanie ze sklepu, wytnijmy w nim dwie dziury i pozwólmy zwierzakom zająć się resztą. Kto nigdy tego nie widział, ten nie uwierzy ile radości daje pudło po drukarce...

Zwinięta skarpetka

Zabawki dla kotów nie powinny być małe. Dlaczego? Bo stworzenia, na które kot poluje w naturze, też tak naprawdę nie są małe. Aby wybrać idealną wielkościowo zabawkę dla kota zróbcie prosty test - weźcie średniej wielkości skarpetkę i zwińcie ją w kulkę. Kształt, który otrzymacie, to mniej więcej to, co koty zwykle lubią najbardziej, ponieważ taki gabaryt pozwala zwierzakowi jednocześnie obejmować zabawkę przednimi łapkami i kopać tylnymi. Dzięki temu kot zaspokaja cała gamę swoich instynktów i jest szczęśliwy. Wyjątkiem są tutaj zabawki, które koty aportują, gdyż zwykle lubią przenosić w pyszczku przedmioty niewielkie.

Magia kocimiętki

Szeroko dostępne na rynku są rozmaite zabawki zawierające suszoną kocimiętkę lub nasączane jej wywarem. Ja osobiście jestem wobec takich atrakcji dość ostrożna. Dlaczego? Bo reakcje kotów są bardzo różne - od faktycznego otępienia aż do agresji. Na jedne zwierzaki kocimiętka działa bardzo silnie, inne zupełnie nie zwracają na nią uwagi. Dużo zależy też od dawki tego zioła oraz jego świeżości. Może się więc okazać, że wydamy pieniądze na zabawkę, a otrzymany efekt będzie przeciwny do zamierzonego.

Bezpieczne czy nie

Pamiętajmy, aby przy wyborze zabawki pomyśleć o kocim bezpieczeństwie. Niestety czasami to, aby zabawka podobała się nam jako kupującym jest dla producenta ważniejsze, niż zdrowie i życie naszego zwierzaka. Dlatego zanim damy kotu kupioną w sklepie myszkę postarajmy się pozbawić ją niebezpiecznych małych plastikowych elementów, które nasz kot mógłby połknąć i uszkodzić sobie w ten sposób np. jelita. Pod tym względem koty niczym nie różnią się od małych dzieci - one też nie powinny bawić się niebezpiecznymi rzeczami.

Wiele kotów z upodobaniem buszuje w reklamówkach. Pamiętajmy jednak o ryzyku uduszenia, gdy nasz zwierzak zaplącze się w taki worek bez dozoru. Podobnie groźne mogą być porozwieszane w domu myszki na sznurkach - niestety zdarzają się przypadki powieszenia, zwłaszcza kociąt, którym sznurek z myszka w trakcie zabawy okręcił się wokół szyi. Dlatego gdy dajemy naszemu kotu nową zabawkę postarajmy się, aby była ona dla niego w pełni bezpieczna, a zabawek groźnych nie pozostawiajmy w zasięgu kocich łap podczas naszej nieobecności. A najlepiej nie dawajmy ich kotu w ogóle.

To co w końcu z tą zabawą?

Zabawa z kotem to niesamowicie ważny element budowania relacji między zwierzęciem a opiekunem. Kto ma w domu więcej niż jednego kota ten wie, że koty bawią się często i chętnie, zwłaszcza, jeśli są w zbliżonym wieku i mają podobne charaktery. Ale jeśli kot jest sam, jeżeli jest jedynakiem, to ma tyko nas. Nie dziwmy się więc, że zaprasza nas do zabawy, nawet wtedy gdy jesteśmy zmęczeni po całym dniu w pracy czy w szkole. Kot zaspokaja swoje potrzeby, które są świadectwem jego społecznego ducha. Bo koty NIE SĄ SAMOTNIKAMI. I same bawić się nie lubią.

Ostatnio osłupiałam, gdy znalazłam w ofercie jednego z zagranicznych sklepów zoologicznych przedmiot, o który kot sam może się ocierać, imitując w ten sposób czesanie czy drapanie przez właściciela. I zrobiło mi się bardzo przykro. Bo są już automatyczne miski karmiące zwierzaka o wyznaczonych porach, (sama mam taką, używam jej w czasie awaryjnych wyjazdów na cały dzień), są samoczyszczące się kuwety, myszki na sprężynie i imitacje głaskania. Jeśli chcemy brać sobie zwierzaka, a potem imitować mu naszą obecność przy użyciu tego rodzaju przedmiotów, to po co nam kot? Nie lepiej kupić fajansową figurkę i postawić na półce? Nie trzeba go będzie czesać, karmić, sprzątać po nim, nie zachoruje i nie umrze - także z tęsknoty... Ile czasu poświęcasz dziennie swojemu kotu? Ale nie siedząc obok niego na kanapie i oglądając serial. Ile czasu poświęcasz NAPRAWDĘ JEMU? Zrób rachunek sumienia i przemyśl to. Bawmy się z naszymi zwierzakami. Poprzez zabawę utrzymujemy nie tylko ich dobrą kondycję fizyczną, ale także psychiczną. Bo prawdziwej więzi z opiekunem nie zastąpi żadna mysz uciekająca dzięki nakręconej sprężynie...