Organizacja Pożytku Publicznego, Adopcja kotów - Wrocław
Login:
Hasło:

Wakacyjne przygotowania

Pierwsze miesiące w roku często poświęcamy naszym wakacyjnym planom. Nie ma co ukrywać, już zimą marzymy o urlopie i szukamy co ciekawszych miejsc na jego spędzenie. Na wakacje jeździmy z najbliższymi, rodziną lub znajomymi, wakacje to czas, który spędza się w miłym otoczeniu i towarzystwie. Czy wakacje to dobry czas dla kota?

Tekst i foto: Edyta Turowska 1 lutego 2012

Miejsce kota

Wakacyjne łóżko równie dobre co domowe

Kot jest kochany, mruczy i siedzi obok nas na kanapie, można go podrapać pod brodą w styczniowe wieczory, kiedy absolutnie nie chce się wychodzić z domu. Całujemy kotka w czółko i tak sobie przesiadujemy przed komputerem lub telewizorem. Czekamy z utęsknieniem na lato. A nasze koty? Ile z nich spędzi urlop ze swoją rodziną i za rok ponownie zimową porą będzie nas cieszyć ich mruczenie? Jeszcze zanim zaczęłam działać jako wolontariuszka Fundacji poznałam przeróżne opinie odnoszące się do kwestii letniego urlopu oraz losu kotów w tym okresie.

Słyszałam o przypadkach wystawienia kota na dwór na 2 tygodnie, "bo jakoś przeżyje, a jak się znajdzie po urlopie to jego szczęście". Słyszałam też o bardziej ludzkich opiekunach, którzy prosili sąsiadów o rzucanie kotu jedzenia przez płot. Ale o tym niestety już nie każdy pomyślał. Wiele osób wychodziło z założenia, że przecież kot to drapieżnik i jakoś sobie poradzi. Cóż z tego, że nigdy w życiu na nic nie polował a jego cały świat sprowadzał się dotąd do kilku pokoi i regularnie napełnianej miseczki z karmą? Porzucanie kota w lesie to również niestety norma, w końcu koty łapią myszy, a jakby kot dopadłby tak sarnę to jedzenia starczy mu na miesiąc. W końcu kot, który spędził kilka lat w domu przed telewizorem z pewnością oglądał Discovery. Podejście niektórych ludzi naprawdę bywa przerażające...

Konsekwencje porzucania

Na szczęście powoli kończy się porzucanie zwierząt na parkingach, przywiązywanie ich do drzew czy wyrzucanie z jadących samochodów na pobocze, najchętniej w podmiejskich wioskach, w których mają sobie w teorii doskonale radzić. Postronni obserwatorzy, czyli przypadkowi ludzie, w końcu zaczęli reagować, każdym telefonem można obecnie nagrać filmik czy wykonać zdjęcie, które potem może być dowodem w sądzie. Poprawiło się również polskie prawo, zwiększające kary dla przestępców dokonujących takich czynów. Przypominam czytelnikom, że porzucenie zwierzęcia bez opieki jest przestępstwem i wg nowej ustawy, która weszła w życie od stycznia 2012r grożą za to stosowne kary.

No dobrze, wystarczy tych smutnych i moralizatorskich informacji. Niemniej jednak zakładam, że ten, kto wszedł na naszą kocią stronę i ma ochotę przeczytać nasz artykuł, przemyśli swój urlop również w kontekście zapewnienia opieki swojemu kotu. A może nawet zdecyduje się zabrać pupila ze sobą?

Wyjazdy z kotami

Wspólne leniuchowanie

Tak, z kotem można podróżować, a czasem, gdy nie ma wyjścia, to nawet trzeba. Pominę tych szczęśliwców, którzy mają rodziny pełne zapału do pilnowania ich kotów latem lub znajomych chętnych do pomocy. My i owszem, mamy takich przyjaciół, ale z kolei w naszym przypadku nie wyobrażamy sobie już urlopu bez kotów. Odeszły w dal mgliste marzenia o słonecznych plażach Majorki, zrezygnowaliśmy z wszelkich zagranicznych wyjazdów. Dzięki temu od kilku lat zwiedzamy wzdłuż i wszerz rodzinny kraj. Nie mamy zamiaru katować kotów podróżą egzotyczną, ale krajowym urlopem - jak najbardziej.

Czego potrzebuje kot podczas urlopu? Potrzebuje rozsądnego opiekuna, który zaspokoi wszystkie kocie potrzeby. Pierwszą potrzebą jest znalezienie miłego miejsca, gdzie przyjmują ludzi i koty. O ile jeszcze kilka lat temu kociarze przekazywali sobie adresy takich nielicznych miejsc "pocztą pantoflową," to teraz lista jest długa i obfituje w najrozmaitsze miejsca, propozycje i warianty. Absolutnie nie ma problemów ze znalezieniem noclegu dla kota/kotów. Nie ma już w Polsce regionu czy miasta, gdzie nie byłoby radującego mojego oko znaczka: akceptacja zwierząt. Oczywiście zawsze należy uprzedzić gospodarzy, że wpadniemy z kotem i uiścić stosowną opłatę. My niestety płacimy od sztuki kota, czyli razy dwa.

Sylwek na drzewie

Kota należy przygotować do podróży, opowiedzieć jak to będzie fajnie razem i odpowiednio się spakować. Szczegóły techniczne potrzebne do wyprawy znajdziecie na stronie naszej Fundacji w dziale Kot na urlopie.

Jako niezmordowany podróżnik z kotami polecam na urlopie rozsądne zachowanie, to znaczy zachowywać się tak, aby gospodarze po naszym wyjeździe już zawsze przyjmowali kolejnych gości z kotami. Pamiętajmy więc o utrzymaniu czystości wokół kociej kuwety, jeśli nasz kot jest amatorem drapania weźmy mu przenośny drapak.

Z kolei o naszego kota podczas wyjazdu dbamy według jego osobistych upodobań. Jeden zwierzak będzie życzył sobie zwiedzania okolicy, poznania nowych kolegów, a inny zaszyje się pod łóżkiem i ostrożnie będzie poznawał świat przez okno. W każdym razie niezależnie ile nie spotkamy kotów na spacerach, swojego kota nie zmuszamy do niczego na siłę.

Dylematy opiekuna

"Czy ja na pewno muszę podróżować z kotami? Czy one się nie męczą?" Już jakiś czas temu ustaliśmy bez wszelkich wątpliwości, że koty bardziej przywiązują się do swojego opiekuna, niż do jego do wersalki. Po drugie, jak wspomniałam wcześniej, my akurat mamy taką dolegliwość psychiczną, że bez kotów nam źle. Po trzecie i najważniejsze, mamy kota, który nie lubi się nudzić, potrzebuje nowych bodźców i każdy wyjazd, choćby weekendowy, wychodzi mu na dobre. Sylwester staje się wówczas milszy, spokojniejszy, mniej się wydziera i mniej zaczepia drugiego kota szukając rozrywki. Tym samym cała rodzina jest szczęśliwa.

Owszem podróż męczy kota, tak samo jak i nas. Trzeba ją więc rozsądnie zaplanować, aby wszyscy wyszli z niej cało i możliwie zadowoleni. Za to sam pobyt w wybranym przez nas miejscu powinien być ludzkim i kocim relaksem. Coraz częściej widujemy koty na wyjazdach, w domkach, pensjonatach i chatkach. Kot to część naszej rodziny, powiedziałabym nawet, że to kot warunkuje nasz styl życia.

Z futrzakami byliśmy już i nad morzem, w górach małych i dużych, nad jeziorem i rok temu w starym dworku na skraju Drawieńskiego Parku Narodowego. My przeżyliśmy pierwszy w życiu spływ kajakowy, a koty poznały kucyki, dwa psy rasy tosa inu (wielkości źrebaczka), inne koty oczywiście oraz stadko kur. Urlop był rewelacyjny. Zresztą pakując się przed wyjazdem zawsze też biorę dodatkową garść karmy dla spotkanych na miejscu kocich tubylców.

O wyjazdach z kotem mogę pisać bez końca, choć nigdy nie będę twierdzić, że takie eskapady są proste i łatwe. Wymagają odrobiny wysiłku, ale dla futrzastego członka rodziny warto. Gorąco zachęcam i polecam wyjazdy całą rodziną. Opowiedzmy o tym znajomym, którzy mają kota, czy psa. Jeśli uratujemy choć jednego kota przed wyrzuceniem z domu z powodu urlopu, to warto o tym pisać.

Bardzo prosimy również o nadesłanie do nas opisów swoich urlopów z kotem - zdjęcia mile widziane. Czekamy na nie pod adresem: kociezycie@wp.pl.

Z kocim pozdrowieniem, podróżująca rodzina !