Organizacja Pożytku Publicznego, Adopcja kotów - Wrocław
Login:
Hasło:

Toksoplazmoza, ciąża i kot

Tekst i foto: Oliwka

Ciąża i kot to połączenie, które w świadomości naszego społeczeństwa nie do końca jest rozumiane i akceptowane.

 

W naszym domu koty przebywają od 4 lat. Ja i mąż jesteśmy bardzo zżyci z naszymi pupilami i nie wyobrażamy sobie, żeby cokolwiek zmusiło nas do rozstania. Kilka miesięcy temu zaszłam w ciążę. Kiedy zaczęliśmy starać się o dziecko, zaczęłam szukać niebezpieczeństw, jakie mogą czyhać na mnie i nasze potomstwo. Głównie ostrzegano mnie przed kotami. Pominęłam te najgłupsze, niestety przez wielu powtarzane, historie o kotach "wgryzających się w grdykę", bliżej zainteresowały mnie natomiast informacje na temat toksoplazmozy. Właśnie toksoplazmozą straszyli mnie wszyscy znajomi i najbliższa rodzina, choć wielokrotnie nie potrafiono mi nawet podać prawidłowej nazwy choroby i nikt nie potrafił odpowiedzieć na pytanie, jak ona przebiega. Wypytywałam ginekologów i weterynarzy, co nam (mnie i mojemu dziecku) grozi i czy musimy pozbyć się kotów. Ku mojemu zdziwieniu wszyscy lekarze zgodnie orzekli, żeby nie przesadzać, zrobić badania w kierunku występowania przeciwciał IgG i IGM oraz zachować higienę. Powtarzano mi, aby nie histeryzować, ponieważ toksoplazmozą zarazić się można przede wszystkim po spożyciu surowego lub niedogotowanego mięsa (na oocysty odpowiedzialne za zakażenie należy uważać także podczas krojenia warzyw, jajek, chleba na niedokładnie umytej i niesparzonej po krojeniu mięsa desce). Niebezpieczna może być także praca w ogrodzie, po której nie umyjemy rąk i przystąpimy do posiłku. Jeśli już raz przeszliśmy tę chorobę, jesteśmy na nią odporni (poza skrajnymi sytuacjami zaniku odporności, np. podczas białaczki). Jeśli więc będąc w ciąży, z wyniku badań dowiemy się, że chorobę przechodziłyśmy (często jest bezobjawowa lub ma objawy podobne do niestrawności), możemy być spokojne (o ile nasz stan zdrowia jest dobry). Jeśli wynik testów jest ujemny, badanie należy powtórzyć za trzy miesiące. Regularne badania pozwolą na jak najszybsze wykrycie ewentualnego zakażenia i na jego wyleczenie. Istnieją skuteczne, bezpieczne dla płodu leki, które pozwalają ją zwalczyć.

Jeśli masz świadomość braku odporności na toksoplazmozę i jesteś w ciąży, musisz zachować ostrożność, szczególnie podczas przygotowywania posiłków:

  • mięso dokładnie gotować,
  • wszystko, co miało kontakt z surowym mięsem dokładnie myć a najlepiej sparzyć wrzątkiem,
  • nie jeść niemytych surowych warzyw i owoców
  • w ogrodzie pracować w rękawicach,
  • kuwetę kocią też sprzątać w rękawiczkach, a najlepiej zlecić tą pracę komuś innemu,
  • kot także nie powinien w tym czasie dostawać surowego mięsa.

Jeszcze raz powtarzam, nie trzeba pozbywać się kota, czy - jak to doradzają niektórzy lekarze - oddawać go na przechowanie. Trzeba tylko zachować wysoki poziom higieny.

 

Kobiety w ciąży straszy się toksoplazmozą, a zupełnie pomija bardziej powszechne i łatwiej przenoszące się choroby jak cytomegalia, mononukleoza czy grypa - których leczyć w ciąży praktycznie nie można (leki na nie są bardzo toksyczne dla płodu) i które mogą doprowadzić do poważnych uszkodzeń płodu lub poronienia. Chorób tych nie przenoszą koty - robią to ludzie... Tak naprawdę każde kichnięcie w stronę kobiety w ciąży, każde podanie ręki czy całus na przywitanie to zagrożenie. Nikt jednak nie zaleca izolacji od ludzi, a jedynie rozwagę.

Na koniec chciałabym dodać, ze przez ostatnie trzy lata, przewinęło się przez mój dom około 20 bezdomnych kotów, głównie pochodzących ze schroniska, z różnymi schorzeniami, w stanie agonalnym z panleukopenią, kocim katarem, chlamydią. Wykonałam badania na toksoplazmozę i test na występowanie przeciwciał... wyszedł ujemny. Oznacza to, że nigdy nie przechodziłam toksoplazmozy, mimo częstego kontaktu z kotami, zabaw z nimi, sprzątania kuwety. Teraz staram się zachować higienę, nie jem tatara, myję warzywa, dokładnie myję ręce i stolnicę po krojeniu surowego mięsa. Kuwety sprząta mój mąż lub ja w jednorazowych rękawiczkach, a moje koty zawsze dostają przegotowane mięso.

Zdrowy rozsądek i słodkie mruczenie naszych kotów - to jest połączenie, które rozumiem i akceptuję. Spójrzcie na zdjęcia, połączenie kot i kobieta w ciąży jest możliwe, naturalne i bezpieczne, jeśli tylko zachowa się higienę.

Więcej informacji na temat toksoplazmozy, ciąży i kotów można znaleźć na: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=27018

 

P.S. od KŻ. Córeczka Oliwki, piękna i zdrowa Polcia, jest już na świecie. Rośnij zdrowo, maleńka! (Koty Oliwki trzymają się na razie na dystans).