Organizacja Pożytku Publicznego, Adopcja kotów - Wrocław
Login:
Hasło:

Majówka z kotami

Mai się, szumi gaj. Serce i ciało rwie się nam do zielonego, na spacery, na wycieczki, a chociażby na grillowanie.

Tekst i foto: Edyta Turowska 14 maja 2012

Kocie zapoznawanie

Najdłuższy "łykend" roku spędziliśmy bardzo czynnie, kotu wycieczkę do lasu darowaliśmy tylko z powodu upałów prawie 30-to stopniowych. Za to kocio pojechał z nami gościć się na grillu u przyjaciół pod Wrocławiem. Zapakowaliśmy miskę na wodę, saszetkę ze smakołykiem, długą smycz i palik ze sklepu zoologicznego, który w teorii służy do "palikowania" psów, ale przy kotach też się doskonale sprawdza, i ruszyliśmy w drogę.

Sylwester został przypięty na środku ogrodu, miał blisko do krzewów dających cień, wokół rosła trawkę do skubania, a kawałek dalej znajdowała się mini sadzawka dająca mozliwość podglądania żyjątek wodnych. Kot był przeszczęśliwy.

Do Sylwestra została dokooptowana Zuzka, która jako nowicjusz szelkowo-smyczowy na początku stawiała zdecydowanie czynny opór przed ograniczeniem jej wolności smyczą. Jednak po chwili walka z uwięzią przerodziła się w wielką fascynację Sylwestrem, który, jako weteran wyjazdowy, bardzo grzecznie korzystał z narzuconej mu przestrzeni. Koty patrzyły więc sobie w oczy, a dla odmiany patrzyły też na ćwierkające nad nimi ptaszki. My za to patrzyliśmy łakomie na dymiące się kiełbaski na grillu i czujnym okiem na kocie towarzystwo. Cała rodzina była szczęśliwa, tak powinna wyglądać majówka dla każdego członka stada.

Odpoczynek w trawie
Ciekawe co jest za płotem

Zuzinka po jakiejś godzinie również zaczęła się delektować przebywaniem na wolności, ale z racji nieprzewidywalnego charakteru musiała być mocno kontrolowana. Sylwester po zapoznaniu się z terenem został spuszczony ze smyczy i trzymał się nas w obrębie kilku metrów. I tu rodzi się pytanie: czy takie spuszczanie kota jest bezpieczne? Po pierwsze znam swojego kota, wiem, że się boi niewielu rzeczy, a na grillu raczej nie było szans na atak największego kociego wroga - odkurzacza. Poza tym mój kot to nie taki bohater znowu i w razie co leci do "mamusi" czyli do mnie. Z kolei kotka Zuzinka jest młodziutką, baaardzo ruchliwą koteczką i jej spacery zdecydowanie będą musiały być zawsze ograniczone smyczą. Podejrzewamy u niej kocie ADHD, które z wiekiem nie przemija.

Majówkowa pogoda bardzo nam dopisała i korzystaliśmy z niej całą rodziną. Również Króciutki, zostawiony w domu, wentylował się podczas naszej nieobecności w otwartym, osiatkowanym oknie.

Nawet poduszki nie dali
Zuzinkowy relaks

To wspomnienie weekendu od razu pociąga za sobą apel do kocich opiekunów: nie pozwólmy naszym kotom nudzić się w domu w ładną pogodę, przed nami dobre parę miesięcy wiosny i lata. Nie każdy kot sobie życzy spacerów i ruchu na świeżym powietrzu, ale dla tych chętnych przygotujmy jakieś atrakcje.

Nie pozwólmy również an to, aby zwierzęta traciły domy z powodu urlopu dotychczasowych opiekunów! Koty można zabierać ze sobą na majówkę, weekend w górach, czy wakacje nad polskim morzem. Nie widzimy absolutnie żadnych przeszkód i koty też nie. W tej kwestii wszystko zależy od inwencji ludzi.

Z pozdrowieniami podróżujące koty: Sylwester i Krótki, a przy okazji grillująca Zuzinka.