Organizacja Pożytku Publicznego, Adopcja kotów - Wrocław
Login:
Hasło:

Nieśmiały kot w nowym domu

... czyli kilka przydatnych porad na początek.

Tekst i zdjęcia: tech. wet. Małgorzata Biegańska-Hendryk 1 listopada 2012

Drogi opiekunie kota.

Przyjmując do swojego domu nowego towarzysza jakim jest kot pamiętaj, że ta decyzja zmieni całe życie - i Twoje i zwierzaka. Ponieważ zdecydowałeś się na kota nieśmiałego musisz pamiętać, że taki zwierzak wymaga specyficznego podejścia - nie od razu przyjdzie do Ciebie na kolana, zacznie mruczeć lub wyjadać Ci serek z talerza podczas kolacji. Będzie potrzebował czasu na pełną aklimatyzację, będzie delikatny, może reagować przesadnie na niektóre bodźce i o wiele dłużej niż inne zwierzaki przyzwyczajać się do nowej sytuacji, otoczenia i opiekuna. Ale też taki początkowo nieśmiały kot kocha najbardziej na świecie - jego delikatność często oznacza, że odczuwa świat bardziej, mocniej i głębiej niż inne koty. A to znaczy, że i jego miłość jest większa. Ważne tylko, abyś pozwolił mu to pokazać.

Tych kilka punktów pomoże Tobie i Twojemu nowemu współmieszkańcowi przejść spokojnie przez tzw. pierwszy okres aklimatyzacji. Przeczytaj spokojnie zalecenia i postaraj się możliwie dużo z nich wprowadzić w życie.

  • Dać kotu czas - to pierwszy, najważniejszy i kluczowy element we wprowadzaniu nieśmiałego kota do nowego domu. Nie należy naciskać na kota, do niczego go zmuszać, niczego nie wymagać od niego na siłę. Każdy kot uczy się nowości w innym tempie, potrzebuje różnych interwałów czasowych aby odnaleźć się w nowym otoczeniu i dobrze w nim poczuć. Jeśli będziesz cierpliwy Twój kot będzie Ci za to ogromnie wdzięczny. Pozwól mu na aklimatyzację we własnym tempie aby zbytnim pośpiechem nie zniweczyć jego postępów.
  • Schronienie - jeżeli Twój kot po przyniesieniu do domu schowa się pod szafę to zostaw go tam. Nawet, jeśli nie wyjdzie przez całą dobę. Dla kota potrzeba ukrycia się to jeden z podstawowych instynktów w chwili zagrożenia, a zmiana otoczenia jest przez zwierzę właśnie w ten sposób odbierana. Pozwól kotu na to, by sam przekonał się, że nic mu nie grozi. "Kicianie", ciągłe zaglądanie do jego kryjówki, wkładanie tam rąk czy próba "wygonienia kota" np. za pomocą miotły zdecydowanie nie są dla niego sygnałami budującymi bezpieczeństwo - wręcz przeciwnie, kot czuje się przez to bardziej zagrożony i jeszcze mocniej się wycofa. Daj mu czas na to, by sam zdecydował kiedy chce wyjść.
  • Ignorowanie - ten etap jest trudny, ale bardzo ważny w momencie, gdy kot buduje poczucie bezpieczeństwa w nowym miejscu. Gdy kot zdecyduje się wyjść z kryjówki nie biegnij do niego od razu, nie próbuj brać na ręce, głaskać, przytulać - takie zachowanie kot może błędnie odczytać jako atak i w panice wrócić do kryjówki, a cała wypracowana odwaga natychmiast uleci. Postaraj się go zignorować - obserwuj kota kątem oka, ale nie parz na niego wprost, gdyż znów może to zostać odebrane jako zachowanie agresywne lub przynajmniej prowokujące do konfrontacji. A przestraszony kot konfrontacji unika. Pozwól mu obejść mieszkanie, obwąchać sprzęty, zajrzeć do miski czy kuwety. Najlepiej mu w tym pierwszym obchodzie nie przeszkadzać. I nie bądź zawiedziony jeśli zwierzak po takim spacerze wróci do kryjówki na kolejne kilka godzin. Postaw się na jego miejscu - kot zebrał nowe informacje i teraz musi je przemyśleć. A więc daj mu czas.
  • Jedzenie i picie - kot w stresie potrafi nie jeść nawet 72 godziny. Nie wpadaj w panikę, że nasypałeś do miski chrupki, a przez cały dzień kot nie przyszedł się posilić. Takie reakcje się zdarzają i nie należy się nimi przesadnie przejmować. Jeżeli chcesz koniecznie nakłonić kota do jedzenia możesz spróbować ustawić miski w pobliżu jego kryjówki, tak aby miał do nich łatwy dostęp a jednocześnie zagwarantowaną drogę "ucieczki" w chwili, gdyby poczuł się z jakichś przyczyn niepewnie. Dobrym rozwiązaniem jest też podanie kotu przez pierwszych kilka dni karmy mokrej - ma ona bardziej intensywny zapach, który pobudzi jego głód poprzez receptory węchu, a to z kolei pomoże kotu przezwyciężyć lęk przed wyjściem na posiłek. Pamiętaj, aby starać się podać kotu w nowym domu taką karmę, jaką jadł w poprzednim miejscu w którym przebywał - zwierzakowi nie są w tej chwili potrzebne nowe, dodatkowe bodźce, które będzie musiał analizować.
  • Kuweta - tutaj sprawa ma się podobnie jak z jedzeniem. Zestresowany kot może nawet przez dwie doby nie korzystać z kuwety. Ważne, aby go do tego nie przymuszać. Kuweta to w ogóle w kocim świecie bardzo delikatna sprawa. Postaraj się, aby kuweta wyglądała podobnie jak w miejscu, w którym wcześniej mieszkał kot (np. jeśli kot korzystał wcześniej z otwartej kuwety nie funduj mu od pierwszego dnia zamkniętej kuwety z klapką) oraz aby w kuwecie znalazł się podkład możliwie zbliżony do tego, który kot już zna. Swojskość otoczenia pomoże zwierzakowi w prawidłowym skorzystaniu z kuwety.
  • Mała przestrzeń - jeśli masz duże mieszkanie postaraj się początkowo przeznaczyć dla kota jeden pokuj i ulokuj w nim wszystkie sprzęty: legowisko, kuwetę, miski. Możesz też pozwolić kotu na to by sam wybrał dogodne dla siebie pomieszczenie i wtedy tam spróbuj umieścić wszystkie akcesoria. Postaraj się, aby nie było to pomieszczenie głośne, przechodnie, z dużą ilością ludzi, dźwięków i zapachów, gdyż przez to zwierzak może czuć się dodatkowo zdezorientowany. Zostaw kota w tym pomieszczeniu przez około 2-3 dni i nie próbuj wynosić do dalszych części mieszkania - pozwól mu w tym czasie "oswoić" małą przestrzeń tak, aby czuł się w niej pewnie. Dopiero po kilku dniach otwórz drzwi ale nie zmuszaj kota do wyjścia - niech sam podejmie decyzję o tym w jakim tempie chce poznawać resztę domu. Pamiętaj aby kot zawsze miał możliwość powrotu do "swojego" pokoju w chwili, gdy poczuje taką potrzebę, nie zamykaj więc za nim drzwi. W ten sposób zwierzak stopniowo nauczy się poruszania po całym domu.
  • Zapachy - są dla kota o wiele ważniejsze niż dla nas. Wszystko, co nowe, ma nowy zapach, który trzeba poznać. Koty które "oswajają" przestrzeń, często ocierają się pyszczkiem o sprzęty, zostawiając na nich swój ślad feromonowy, który jest rodzajem ich zapachowego podpisu mówiącego: "tu już byłem, to jest moje, a więc jestem w bezpiecznym miejscu". Metodą przyspieszenia tego procesu jest rozkładanie w domu tzw. "kompresów familiaryzacyjnych". Wykonuje się je w ten sposób, iż kawałkiem czystej gazy wyciera się pyszczek kota po bokach w rejonie warg i kącików pyszczka, nanosząc na nią zapach wydzielany ze znajdujących się w tej okolicy gruczołów. Następnie takie kompresy rozkłada się w pomieszczeniu, roznosząc po nim zapach kota. Dzięki temu kot czuje się pewniej w nowej przestrzeni, traktując ją jako oznaczoną swoim zapachem.
  • Zabawa - to już element przeznaczony do późniejszej socjalizacji kota z nowym otoczeniem, a przede wszystkim z ludźmi. Przy zabawie kot przestaje się skupiać na tym, co go przeraża, a zaczyna podążać za instynktem (większość kocich zabaw opiera swoje schematy na bazie instynktu łowieckiego). Dzięki zabawie kot uczy się przestrzeni, a po jej zakończeniu jest bardziej zrelaksowany. Optymalne są zabawki nie wymagające początkowo bezpośredniego kontaktu zwierzęcia z człowiekiem, a więc wszelkiego rodzaju wędki, wskaźnik laserowy itp. Dobry efekt dają też często zabawy, podczas których nie patrzymy bezpośredni na zwierzę: np. bawimy się z kotem wędką przewieszoną przez oparcie fotela, na którym siedzimy. Kotu wydaje się, że go nie widzimy, a więc i on nie widzi nas, a bawi się nie z nami, lecz z wędką. Wyrabia się w nim pośrednie skojarzenie, najpierw że wędka to zabawa, a następnie że człowiek to wędka. Na takiej bazie można przejść do budowania skojarzenia człowieka z zabawą, co zwykle daje bardzo dobre efekty końcowe.
  • Smakołyki - przy ich pomocy uczymy kota bezpośredniego kontaktu z nami. Zasada jest prosta i mówi: "jeśli chcesz smakołyk podejdź do mnie i weź go z mojej ręki". Kiedy kot przezwycięży lęk i zacznie do nas podchodzić nie należy od razu przechodzić do kolejnego etapu jakim jest np. głaskanie czy branie kota na ręce. Zbyt szybkie postępy mogą bowiem zniweczyć efekt. Pozwólmy więc kotu na to, by kilkanaście razy wziął smakołyk z ręki bez żadnych dalszych konsekwencji, a dopiero po tym czasie postąpmy krok dalej, próbując go pogłaskać. Ostatnim etapem jest próba wzięcia na ręce, przy czym znów należy słuchać sygnałów zwierzaka i puszczać go w momencie, gdy zacznie się od nas odpychać. Trzymanie go na siłę nie da pożądanych skutków, gdyż kot wyrobi sobie negatywne skojarzenia z faktem przebywania z ludzkich objęciach Lepiej stosować metodę małych kroczków, niż jednym zdecydowanym ruchem przekreślić długotrwałą pracę.
  • Feromony - syntetyczne feromony, umieszczane w kontakcie lub rozpylane w pomieszczeniu, w którym przebywa kot, to sposób na poprawę jego samopoczucie, podniesienie poziomu bezpieczeństwa i wyciszenie lęku. Feromony oddziałują na układ nerwowy kota oraz na jego zmysły, przesyłając do mózgu bodźce uspokajające i łagodzące reakcje. Kot pod wpływem feromonów staje się mniej zestresowany i łatwiej mu zaakceptować zmiany. W wielu przypadkach jest to bardzo dobra, nieinwazyjna metoda pomocy przy aklimatyzacji. Należy jednak pamiętać, że stosowanie feromonów syntetycznych da najlepszy efekt, jeśli będziemy ich używać równolegle z wdrażaniem opisanych powyżej punktów. Feromony są bowiem rodzajem wspomagacza przy pracy behawioralnej, ale owej pracy nie zastąpią.

Podstawowy okres socjalizacji kota w nowym miejscu trwa około 14 dni. Jednak u kotów nieśmiałych może trwać dłużej i wymagać dodatkowych środków. Jeśli zwierzak po dwóch tygodniach w nowym domu nadal jest silnie zestresowany a w jego zachowaniu nie widać poprawy należy skontaktować się z poprzednim opiekunem kota, lekarzem weterynarii lub kocim behawiorystą. Zwierzak może bowiem wymagać dodatkowej terapii, w tym również farmakologicznej, o czym powinien zadecydować lekarz w porozumieniu z terapeutą.

Kot początkowo może się wydawać agresywny - potrafi warczeć, syczeć, "bić" łapami powietrze przy próbie kontaktu. Należy jednak pamiętać, że takie zachowania to najczęściej nie agresja, lecz strach, okazywany w taki sposób. Większość tych reakcji słabnie wraz ze wzrastającym poczuciem bezpieczeństwa zwierzaka, dążąc do całkowitego zaniku.

NAJWAŻNIEJSZA JEST PAMIĘĆ O ZASADZIE

"DAJ KOTU CZAS".

JEJ PRZESTRZEGANIE JEST KLUCZEM DO SUKCESU!

Proces aklimatyzacji nieśmiałego kota nigdy nie jest łatwy. Ale, gdy już się zakończy, daje nieporównywalną z niczym radość i satysfakcję. A więc powodzenia!