Organizacja Pożytku Publicznego, Adopcja kotów - Wrocław
Login:
Hasło:

Kocie budki we Wrocławiu

Tekst: tech. wet. Małgorzata Biegańska-Hendryk, Foto: Agnieszka Marcinkowska 2 września 2013

Tak się zwykle składa, że jeśli kot mieszka w mieście, to korzysta z tego co my, ludzie, w tym mieście stworzyliśmy. Stąd naturalnym kocim schronieniem miejskim są wszelkiego rodzaju piwnice, skrytki, schowki i zakamarki, w których jest ciepło, sucho i może nie "przytulnie", ale przynajmniej względnie bezpiecznie. Kot nie płaci czynszu, to jest oczywiste. Ale "odwdzięcza się" na swój sposób - tam, gdzie są koty, nie ma szczurów. Ponadto koty, jako zwierzęta czyste, nie załatwiają się w miejscu, gdzie śpią, dlatego też piwnice, zamieszkane przez te zwierzaki zazwyczaj nie są przez nie zabrudzone. Jeśli kotami opiekuje się jakiś "karmiciel", czyli społeczny opiekun tych stworzeń, zwierzęta te są zazwyczaj wysterylizowane (co niweluje kwestię znaczenia terenu oraz nadpopulacji), a także nierzadko doświadczają regularnego odrobaczania i odpchlania.

Niestety nie wszyscy mieszkańcy miast doceniają kocie towarzystwo, części z nich koty przeszkadzają i tacy lokatorzy potrafią uparcie domagać się usunięcia zwierząt z piwnic. Cóż, jeśli wolą towarzystwo szczurów, to my już nic na to nie możemy poradzić. Ale możemy zrobić coś, aby zapewnić kocim mieszkańcom miast odpowiednie schronienie przed zimnem i wilgocią. Zwłaszcza, że idzie jesień...

W tym roku, po raz pierwszy, nasza Fundacja uczestniczyła w akcji stawiania profesjonalnego kociego domku we Wrocławiu. Domek, wykonany na nasze zamówienie, został postawiony na jednym z wrocławskich osiedli, w sąsiedztwie bloku, w którym część kolatorów przestała tolerować kocich mieszkańców. Kwestię domku zarząd wspólnoty mieszkaniowej konsultował z przedstawicielką naszej organizacji. Obecnie opiekę bezpośrednią nad kocią budką sprawuje dotychczasowa opiekunka kotów, natomiast całość przedsięwzięcia objęta jest przez nas patronatem i ochroną prawną. Koty, dla których domek został zakupiony, są wysterylizowane. Na razie zapoznają się z nowym schronieniem, mamy nadzieję, że zadomowią się w nim gdy pogoda się popsuje.

Liczymy też na to, że owo kocie lokum nie padnie ofiarą wandali ani zwyrodnialców, którzy postanowią "wyżyć się" demolując budkę. Oby domek posłużył czterołapym mieszkańcom jak najdłużej...

Jednocześnie przypominamy, iż koty wolnożyjące w miastach są naturalnym elementem miejskiego ekosystemu, a my, zgodnie z Art. 1 Ustawy o Ochronie Zwierząt, jesteśmy im winni "poszanowanie, ochronę i opiekę".
Pamiętajmy o tym, nie tylko w zimie.