Organizacja Pożytku Publicznego, Adopcja kotów - Wrocław
Login:
Hasło:

Rasowy bez rodowodu?

Rasowy = rodowodowy Coco (Ephraim) i Bijou na wystawie we Wrocławiu :)

Są ludzie, którzy marzą o kocie rasowym. Brytyjczyk, Maine Coon, Syjamski i inne piękności wzbudzają wielkie zainteresowanie. Gdy przychodzi do kupna, chcą jednak (co normalne) zaoszczędzić, nie zdając sobie sprawy, że stają się ofiarami oszustwa i przyczyniają do cierpień zwierząt.

Kot rasowy to kot, który posiada rodowód. Każdy inny to po prostu dachowiec, tyle tylko, że przypominający jakąś rasę. Kot nierasowy (czyli nierodowodowy) powinien być wykastrowany, nawet jeśli wygląda jak pers, syberyjczyk czy rosyjski niebieski. Jego potomstwo powiększy populację kocią, która w tej chwili jest nieproporcjonalna do zapotrzebowania. Takie "prawie rasowe" kotki często trafiają na ulicę, gdy ktoś, kto kupił je za parę złotych znudzi się już atrakcyjnym wyglądem...

Jeśli na sercu leży Ci dobro zwierząt, zastanów się, w jakich warunkach przychodzą na świat kotki pseudorasowe, jak wykorzystywana jest ich matka, jaki biznes próbują na tym robić ludzie?

Do jakich wykrętów w sprawie rodowodu uciekają się pseudohodowcy? Na te i inne pytania odpowiada zaprzyjaźniona z KŻ Bijou, właścicielka brytyjczyka Coco (reproduktora :) i kotki europejskiej o wyglądzie persa Bijou (wysterylizowanej).

Tekst i foto: Bijou

Rasowy = rodowodowy, czyli nie kupuj kota w worku

Chciałam, by mój kot miał potulny charakter, żeby lubił się bawić, żeby był podobny do tego marmurkowego tygryska, którego kiedyś zobaczyłam w telewizyjnej reklamie...

Jeszcze kilka lat temu, zanim do mojego domu trafił Coco nie wiedziałam, jaka jest różnica pomiędzy kotem rasowym a rodowodowym. Przecież taki papierek, to nic nie daje! Głupi wymysł człowieka! To błędne myślenie, teraz już to wiem... Kupiłam kota z rodowodem, by mieć pewność, że będzie to kot zdrowy, nauczony czystości i wyglądem przypominający mojego wymarzonego kociaka z opakowań po karmie, tego z reklamy...

A ludzie nadal szukają taniej i nie patrzą na jakość, z którą różnie bywa u tzw. kotów z pseudohodowli, "rasowych" inaczej, bez rodowodu. Rodowód to nie tylko banalny papier z informacją na temat imion i kolorów przodków. Rodowód to przede wszystkim dokument:

  • gwarantujący przynależność kota do konkretnej rasy, ktry daje nam pewność, że kot będzie miał określony, odpowiadający wzorcowi wygląd, oczekiwane cechy charakteru danej rasy,
  • dający nam pewność, że kot był prawidłowo pielęgnowany i karmiony, że dzięki przebywaniu z kotką, rodzeństwem oraz dzięki zabawom z hodowcą nauczył się prawidłowych zachowań oraz czystości,
  • potwierdzający dobry stan zdrowia kota (Żaden szanujący się hodowca nie sprzeda kociaka, ktry ma mniej niż 12 tygodni (FIFe) lub jest chory); kot został odrobaczony, zaszczepiony, a rodzice przebadani pod kątem chorb, daje nam to pewność, co do przyszłego stanu zdrowia kota.

..."rasowy bez rodowodu", "po rodowodowych rodzicach"...

W związku z małą świadomością ludzi dotyczącą hodowli i rodowodów ogólnie, powstało wiele, mniej lub bardziej groźnych mitów na ten temat. Najczęściej słyszy się, że:

  • "nie wszystkie koty po rodowodowych rodzicach otrzymują rodowód" - jest to nieprawda, bo w hodowli legalnej cały miot otrzymuje rodowody,
  • "rodzicom przysługiwały rodowody, ale nie zostały odebrane, bo za rodowód trzeba słono zapłacić" - kłamstwo, koszt takiego dokumentu to około 20-40 zł w zależności od związku, do którego należy hodowca,
  • "z rodowodowym kotem trzeba koniecznie jeździć na wystawy" - znów mit, wyjazd na wystawę jest decyzją właściciela, czy chce kota pokazać na wystawie, czy nie, nawet koty kupione "na kolanka" muszą dostać rodowód.

Warto kupić kota z rodowodem. Taki kot kosztuje więcej, ale należy zwrócić uwagę na to, że na jego cenę składa się wiele elementów:

  • koszty przynależności do klubu, wypisu rodowodu,
  • koszty krycia i odbytych wystaw,
  • koszty pełnowartościowego pokarmu,
  • koszty pielęgnacji,
  • koszty opieki weterynaryjnej oraz profilaktyki (szczepienia), itp.

Jeśli chcesz kota rasowego, kup kota z rodowodem, tym samym nie wesprzesz działań tzw. pseudo hodowców, czyli zwykłych handlarzy kotami, których głównym celem jest uzyskanie jak największego zysku po jak najniższych kosztach. Ludzie ci nie dbają o koty przebywające w pseudohodowlach, są one często niedożywione lub karmione pokarmem złej jakości, kotki rodzą zbyt wiele miotów w małym odstępie czasu, reproduktorami są kocury chore i niespełniające standardów rasy. Kociaki są często zbyt szybko oddzielane od matki, dlatego są nieufne, boją się człowieka, nie potrafią zadbać o higienę.

Może być również tak, że kupiliśmy kota, co prawda bez rodowodu, ale potulnego, śmiałego i dbającego o własną higienę, jednakże, kiedy kotek nam dorasta, okazuje się, że wcale nie przypomina naszej wymarzonej rasy z wyglądu. Dzieje się tak dlatego, że pseudohodowcy często kryją koty rasowe dachowymi, by uzyskać wizualne podobieństwo danej rasy.

Chcę kupić kota rodowodowego, co mam zrobić?

Po pierwsze warto wybrać się na wystawę i z bliska popatrzeć na koty, porównać, spytać hodowców o cechy rasy, o pielęgnację, o charakter. Wystawa to doskonała okazja do spotkania z przedstawicielami najróżniejszych kocich ras i kolorów oraz z samymi hodowcami. Hodowcy to najczęściej ludzie, dla których koty rasowe to pasja, życie... Starają się poznać ludzi, którzy chcą od nich kupić kociaka, martwią się o ich przyszły los i starają się im dobrać jak najlepszych przyszłych opiekunów.

Najlepiej kupić kota w hodowli, na miejscu, w ten sposób, żeby dokładnie się przyjrzeć, w jakich warunkach wychowywały się kotki, zobaczyć jak wyglądają rodzice i rodzeństwo naszego wybrańca. Nie należy kupować nierodowodowych zwierząt na giełdach, targach, na aukcjach internetowych, w sklepach zoologicznych czy przed wystawami.

Po co komu wystawa?

Coco to ukochany domownik, księciunio w oczach Bijou.

Wystawa to nic innego jak tylko poddanie kota chłodnej ocenie okiem fachowców. Dla mnie mj kot był, jest i zawsze będzie najpiękniejszy na świecie, jednak taki subiektywny zachwyt nad pupilem to trochę mało. Kiedy chcemy przeznaczyć kocura lub kotkę do rozrodu należy wziąć pod uwagę opinie doświadczonych felinologów. Może się bowiem zdarzyć, że nasze futerko ma jakieś wady (fizyczne bądź psychiczne), które w żadnym wypadku nie powinny być przekazywane następnym pokoleniom. Nie przeszkadzają one jednak (i nie maja absolutnie prawa przeszkadzać!) w tym, by nadal być pewnym tego, że nasz kociak jest tym najpiękniejszym oraz w tym, by nadal bardzo, a może nawet bardziej go kochać.

Ogromna większość wystawców to ludzie pozytywnie "zakręceni" na punkcie kotw. Futra jeżdżą z nimi na wystawy od małego, więc jest to dla nich coś zupełnie naturalnego, nie stresują się, są zrelaksowane, śpią w klatkach, czasami dlatego, że są spokojne, czasami wręcz przeciwnie, tak reagują na stres, którego mimo wszystko jest sporo, kiedy tyle kotw spotyka się na stosunkowo niewielkiej przestrzeni hali wystawowej.

Wystawcy bez serca?

Czasami zdarza mi się słyszeć opinię, że wystawcy to ludzie bez serca, dla których koty są sposobem na życie, także na zarobek. To nieprawda, oczywiście, jak wszędzie, także i wśród hodowców znajdują się "czarne owce", jednak takie osoby od razu są zgłaszanie organizacji lub klubowi, jako podejrzane, później, jeśli są ku temu uzasadnione powody, usuwane z klubu.

Byłam już z Coco na kilku wystawach, raz skończyły się one lepszymi wynikami, raz gorszymi. Zawsze jednak dbam o to, by mój kocurek miał jak najlepsze warunki podczas wystawy, by był blisko mnie.

Zawsze chętnie odpowiadam na pytania ludzi, którzy przyszli na wystawę podziwiać nasze piękności. Staram się też tłumaczyć, jaka jest różnica pomiędzy kotem z rodowodem, a takim bez niego... Ludzie słuchają chętnie, mam nadzieję, że chociaż jedną osobę odwiodłam od pomysłu kupna kota "po prawie rodowodowych rodzicach"...

Jeśli nie zależy Ci na ściśle określonym wyglądzie
- weź kociaka ze schroniska!

Jeśli chcesz kota o określonych cechach
- kup kota rasowego z rodowodem z dobrej hodowli!

Pod żadnym pozorem nie kupuj kota w worku,
kota "rasowego bez rodowodu"!