Organizacja Pożytku Publicznego, Adopcja kotów - Wrocław
Login:
Hasło:

Sterylizacja i kastracja

W kocim środowisku wiele pisze się o pożyteczności sterylizacji i kastracji. Oba zabiegi uznawane są za jedyną skuteczną metodę zapobiegania nadpopulacji zwierząt, ich cierpieniom i niektórym chorobom. Tymczasem wciąż bardzo często spotyka się właścicieli, którzy uważają zabieg kastracji za krzywdę wyrządzaną zwierzętom, za ich okaleczenie. Co więcej, zdarzają się weterynarze, którzy odwodzą właścicieli swoich pacjentów od kastracji psa czy kota.

Skąd te sprzeczne opinie? Co oznacza zabieg kastracji kota? Jak może przygotować się do niego właściciel czworonoga?

Tekst: Colas, Foto: Fredziolina

Sterylizacja kotki - po co?

Bezdomnych, niechcianych kotów bez szans na poprawę ich losu jest tyle, że organizacje takie jak nasza nie są w stanie poradzić sobie z ich adopcjami, nie są w stanie im pomóc. Nie wierzysz? Pojedź choć raz do schroniska. Przyjrzyj się kotom siedzącym w klatkach, spójrz na ich mordki, zastanów się, ile będą musiały czekać na dom i które w końcu znajdą swoje miejsce? Rozejrzyj się pod swoim blokiem, pójdź na działki znajomych. Wszędzie są koty, które nie mają właścicieli, które nie znajdą domu, bo są dorosłe, o nieodpowiednim umaszczeniu, może niepełnosprawne.

Myślisz: maleństwa od mojej kotki nie będą takie, wychucham je i znajdę im dobre domy. To myślenie jest zgubne. Po pierwsze: populacja kocia zwiększy się o kilka kolejnych osobników. Pewnie znajdą domki, ale zabiorą w ten sposób ciepły kąt tym kotom, które nie miały szczęścia urodzić się w puchach. Myślisz: oddam je tylko w najlepsze ręce, ale jaką masz gwarancję, że nowy właściciel nie dostanie alergii, nie zmieni zdania, nie przestanie kochać kota, gdy ten dorośnie. Skąd możesz wiedzieć, że dziecko Twojej kotki będzie tak kochane i szanowane, jak na to zasługuje? A jeśli jego właściciel również postanowi rozmnożyć swojego pupila? Czy i on dołoży tyle starań w poszukiwaniu dobrych domów?

Wychowanie miotu to nie lada wyzwanie - również finansowe. Karmiąca kotka je za kilkoro, nie możesz żałować jej dobrej jakości karmy. Z czasem będziesz musiał żywić również kocięta. Pamiętaj o ich odrobaczeniu i podwójnym szczepieniu kociąt po skończeniu przez nie 9 tygodnia życia - chyba chcesz mieć pewność, że wszystkie będą zdrowe. Kocię powinno zostać przy matce minimum 8 tygodni, a optymalnie 10-12. Czy będziesz miał czas i cierpliwość, aby sprzątać po szalonej zabawie kilkuosobowej kociej bandy?

Nie piszę tego jako teoretyk, ostatnio przygarnęłam kotkę z pięcioma maleństwami. Ściany musiałam pomalować, podłogi na razie nie zmieniam...

A co, jeśli nie chcesz rozmnażać swojej kotki, ale nie chcesz jej też sterylizować? Uważasz, że skoro przechodzi łagodnie rujki i nie ma możliwości zajścia w ciążę, nie musi być sterylizowana. Takie myślenie jest niestety błędne. Kotki, które nie są kryte, mają coraz częstsze rujki, przechodzące w ruję permanentną. Może to prowadzić do ropomacicza, a w skrajnych przypadkach do śmierci.

Uniknij cierpienia swojej kotki, walcz z bezdomnością zwierząt poprzez kastrację własnego zwierzęcia.

Kastracja kocura - po co?

"Ma Pani sześć kotów? To musi strasznie śmierdzieć w mieszkaniu". Uśmiecham się, gdy słyszę taką opinię. I gdy przypominam sobie słowa naszego znajomego hydraulika: "U Państwa nawet z kuwety nie śmierdzi".

Nie jestem typem pedantki, nie biegam ze ścierką cały dzień. Po prostu regularnie zmieniam żwir - polecam silikonowy - a przede wszystkim oba moje kocury są wykastrowane.

Co to oznacza? Po pierwsze, że nie znaczą śmierdzącym moczem ścian, mebli i innych pionowych powierzchni. Po drugie, że nie mają ochoty uciekać, szukać kotek, bić innych osobników kocich w walce o teren. Są spokojne, zrównoważone. Kastracja nie oznacza jednak, że kot stanie się leniwy, gnuśny. Jeśli lubił się bawić, będzie to robił nadal (przykładem jest mój Sylwester), jeśli był śpiochem - leniuchem (patrz mój Tygrysek), kastracja rownież go nie zmieni.

Zwykle nie trzeba nadto zachęcać przyszłych właścicieli do kastracji kocura. Nie chcą ucieczek i brzydkiego zapachu z każdego kąta mieszkania. To o kotkach słyszę najczęściej: "Nie chcę jej krzywdzić", "Niech choć raz ma kocięta". Przykre, ale te sądy są powtarzane przez niektórych weterynarzy. Trudno się oprzeć wrażeniu, że ani razu nie byli oni w schronisku, nigdy bliżej nie przyglądali się cierpieniu bezdomnych zwierząt, nie wspominając o jakiejkolwiek pomocy.

Jak przygotować kota do zabiegu?

Nie muszę chyba pisać o konieczności wyboru odpowiedniej lecznicy i zaufanego lekarza. Od tego zależy życie i zdrowie Twojego kota. Jeśli nie jesteś pewien swojego weta, zapytaj na naszym forum, poradź się doświadczonych kociarzy. Jest kilka ważnych kwestii, które powinny wpłynąć na Twój wybór:

  • czy weterynarz poinformował Cię o przebiegu zabiegu, czy odpowiedział na Twoje pytania?
  • czy wspomniał, że kot musi być na czczo?
  • co mówił o czasie trwania zabiegu? (kot powinien być wybudzony po zabiegu),
  • czy wspominał o opiece pooperacyjnej? (jest to ważne zwłaszcza w przypadku kotek),

Kot poddawany zabiegowi kastracji musi być w dobrej kondycji, optymalnie (nie jest to możliwe w przypadku dziczków czy kotów wolnożyjacych), aby był odrobaczony i zaszczepiony. Bardzo ważne jest, aby kot był lekko przegłodzony przed zabiegiem (na czczo). Dzięki temu lepiej zniesie narkozę i nie zadławi się wymiocinami.

Jak przebiega zabieg?

Nie jestem weterynarzem, odsyłam więc do stron poświęconych szczegółowo temu zagadnieniu.

Sterylizacja i kastracja z punktu widzenia właściciela

Kotki po zabiegu

Nie pamiętam juz dokładnie, ile kotów zawiozłam na ten zabieg. Pamiętam jednak bardzo dobrze swój strach przy pierwszej sterylce jedynej wtedy kotki. Przywiozłam ją wybudzoną od naszej zaufanej pani weterynarz. Wiedziałam, że mam jej zapewnić spokój i ciepło, że drażnić ja mogą wszelkie dźwięki, że nie powinnam jej pozwalać na wspinanie się na meble i na majstrowanie w ranie. Jednak widok ukochanego kota pozbawionego sił, pełzającego po podłodze trochę mnie przerósł. Nie dziwię się więc właścicielom, którzy bardzo przeżywają ten zabieg.

Wystarczy jednak uświadomić sobie, jakie zalety niesie ze sobą kastracja i że kot zachowuje się tak, ponieważ nie jest jeszcze do końca świadomy tego, co się wokół niego dzieje. Następnego dnia kot będzie miał dawny wyraz mordki, może jednak powoli lub niechętnie chodzić, niewiele jeść. Po czterech - pięciu dniach tylko kaftanik (w przypadku kotek) będzie przypominał o operacji. Dwa tygodnie później nie będziesz już dobrze pamiętać, ile to trwało.

Opieka posterylizacyjna nad kotką

Kotka nabierająca sił po operacji

Zabieg sterylizacji kotek jest o wiele poważniejszy niż w przypadku kocurów. Kotka ma ranę na brzuchu lub boku (w zależności od tego, którą metodą był wykonywany zabieg) i założone kilka szwów. Musimy zadbać wiec nie tylko o ciepło czy spokój, lecz także o tzw. kaftanik (kubraczek) dla niej. Istnieją lecznice, które wypożyczają kaftaniki, w niektórych można je kupić (koszt około 20-30 zł), można także taki kaftanik uszyć samodzielnie - w tym celu zajrzyj do naszej instrukcji.

Kotka, gdy już dojdzie do siebie, będzie chciała się umyć, lizaniem mogłaby rozerwać ranę. Materiał przed tym zabezpiecza, choć istnieją kotki - spryciary, które potrafią się z niego wydostać. Dlatego tak ważny jest nadzór nad kotką po operacji, aby nie próbowała wskoczyć na ulubiony drapak czy parapet, aby nie usiłowała zdjąć kaftanika. Kot po operacji może nie być zainteresowany jedzeniem, ponieważ sam zabieg powoduje ból w rejonie brzucha. Również narkoza nie wpływa korzystnie na koci apetyt. Nie karmmy go na siłę, niech sam zdecyduje, czy odczuwa już głód. Jest jednak grupa kotów, które krótko po wybudzeniu, wymęczone wcześniejszą głodówką, będą się garnęły do miski lub miauczeniem będą prosić o jedzenie. Karmienie ich przed upływem 12 godzin od chwili wybudzenia mija się z celem, ponieważ w większości przypadków zwymiotują to, co zjedzą. Jest to efekt uboczny narkozy i nie ma sensu prowokować u kotki dodatkowych skurczy brzucha. W pierwszych dniach po sterylizacji lepiej podawać zwierzęciu mokrą karmę, lub przyrządzone w domu potrawki mięsne. Obserwujmy też kuwetę - czy kot wypróżnia się normalnie. Najprawdopodobniej po dwóch dniach potrzebny będzie zastrzyk antybiotykowy podawany przez weterynarza, aby zapobiec ewentualnej infekcji pooperacyjnej. Podczas tej kontroli lekarz będzie mógł stwierdzić, czy rana się prawidłowo goi i czy kotka się do niej nie "dobrała". Po około 10 dniach zdejmowane są szwy i kot powraca do pełnej formy.

Tak niektóre koty szaleją kilka dni po zabiegu. Jak widać, kaftanik nie przeszkadza w zabawie :)

Opieka posterylizacyjna nad kocurem

Kocur nie ma szwów, nie musi nosić kubraczka. Znosi zabieg kastracji bez porównania lepiej i na ogół już na drugi dzień zachowuje się normalnie. Po samym zabiegu zapewnij mu takie same warunki jak kotce: ciepło, ciszę, względną izolację.

Bardzo ważna jest dalsza opieka nad kastrowanym kocurem. Obecnie uważa się bowiem, że na problemy nerkowe występujące u kastrowanych kocurów wpływa nieodpowiednie żywienie kastratów i brak ruchu. Zapytaj weterynarza o odpowiednią suchą karmę i postaraj się zapewnić pupilowi potrzebny ruch (zbuduj mu drapak albo zapewnij towarzystwo innego kota).

Kastracja, sterylizacja - zabieg drogi?

Jeśli porównać koszt sterylizacji (w dużych miastach ok. 150-200 zł) czy kastracji (100-120 zł) z kosztami odchowu kociąt czy z ciągłym podawaniem hormonów (odradzamy, hormony dla zwierząt są na dłuższą metę niebezpieczne), ten jednorazowy koszt nie wyda się duży. Wiem jednak, że ciągle może to być kwota zaporowa dla niektórych właścicieli. Istnieje jednak możliwość zmniejszenia tych kosztów dzięki istnieniu akcji "Marzec 2010 Miesiącem Sterylizacji Zwierząt". Już od 10 lat jest ona organizowana przez Stowarzyszenie Obrońców Zwierząt ARKA. Fundacja Kocie Życie również bierze udział w tegorocznej akcji. Aby poznać szczegóły przeczytaj ten artykuł. Zobacz też, która lecznica w Twoich okolicach bierze udział w akcji.

Jeśli masz jakieś pytania lub wątpliwości, napisz do nas poprzez formularz kontaktowy.