Organizacja Pożytku Publicznego, Adopcja kotów - Wrocław
Login:
Hasło:

Niuniek Przylepa [']

Tekst i foto: Marcjannakape

Po 454 dniach nadszedł czas sprawdzianu.
Sprawdzianu z człowieczeństwa.
Musiałam zapomnieć o swej dotychczasowej maksymie, że każdy zasługuje na życie.
Musiałam zapomnieć o przekonaniach religijnych.
Musiałam przekonać samą siebie, że to nie jest porażka. Że ostatnie miesiące walki z nieuleczalną chorobą miały sens. Że to był pożyteczny czas nauki. I czas Miłości przez duże eM...

Poznaliśmy się 21 sierpnia 2007 roku. Wbrew wszelkiej logice 1/3 kota znalazła u mnie dom tymczasowy (DT). Nie miałam zaplecza finansowego, ani zgody współlokatorów, ani doświadczenia. Nawet dokładnie nie wiedziałam kto ze mną zamieszka.

Właściciele kota wyprowadzili się pozostawiając go na ulicy. Przeżył tam zimę, ale latem zaczął coraz gorzej wyglądać i wymagał opieki weterynaryjnej.

1/3 kota okazała się wyłysiałym, trójkolorowym szkieletem z wielką głową i takimiż... jajkami.

Kot miał charakter bardzo przyjazny, co zaowocowało imieniem Niuniek Przylepa ['], w skrócie NP.

Szybko uczyłam się kocich chorób i zwalczania własnego przerażenia... Dziś śmieję się z tego, ale łysienie kota czy strupy nie muszą oznaczać grzybicy czy innych chorób dermatologicznych, a najzwyklejsze uczulenie na... pchły. Prócz tego NP['] miał i wewnętrznych pasażerów, których pozbycie się kosztowało mnie sporego wysiłku i spokojnego godzenia się na opluwanie tabletkami odrobaczającymi. "Oczywiście" miał też bardzo zaawansowany kk (koci katar). Dało się to wszystko wyleczyć.

Niestety NP ['] miał też niewydolność nerek i idiopatyczne zapalenie pęcherza.

W związku z powyższym nasze życie nabrało specyficznej stabilizacji:

  • sikanie na czerwono
  • 5 tygodni leczenia
  • tydzień spokoju
  • badania nerkowe
  • wyniki takie sobie
  • intensywne podleczenie ok. 2 tygodnie
  • badania nerkowe
  • wyniki badań zadowalające
  • 2 tygodnie spokoju
  • sikanie na czerwono
  • 5 tygodni leczenia
  • tydzień spokoju
  • badania nerkowe
  • wyniki znów średnie
  • leczenie ok. 2 tygodni
  • badania nerkowe
  • wyniki nawet dobre jak na NP
  • 2 tygodnie spokoju
  • ..........
  • nerki powiedziały "dość" i przestały pracować :(

Może ktoś powie, że to było meczące. Takie ciągłe bieganie do weterynarza, pilnowanie niskobiałkowej diety, podawanie tabletek czy zastrzyków. Może...

Wiem tylko tyle, że mieliśmy z NP ['] podobne charaktery - każde z nas wielce ceniło swą indywidualność. I że łączył nas wzajemny szacunek do siebie oraz przyjaźń.

Dlatego tak ciężko mi było podjąć decyzję.

Pamiętam, jak 16 listopada 2008, ostatni raz na mnie spojrzał, taki pełny spokoju. Wiedział, że za chwilę dostanie śmiertelny zastrzyk. I tylko to wspomnienie okazanej ulgi pozwala myśleć mi inaczej niż, że pozwoliłam zabić swego ukochanego kota...