Organizacja Pożytku Publicznego, Adopcja kotów - Wrocław
Login:
Hasło:

Opieka nad maleńkim kociakiem

Malutka 4-tygodniowa Mróweczka karmiona kocim mlekiem

Wielu ludzi marzy o małym kotku. Poruszeni urokiem futrzanych kulek przynosimy do domów znajdy, często ratowane z ulic i podwórek. Zmarznięte i głodne kociaki wymagają naszej szczególnej opieki i pomocy. Oto kilka wskazówek, przydatnych przy opiece nad maleństwami.

Tekst i zdjęcia: Małgorzata Biegańska

Stan zdrowia

Przede wszystkim warto zabrać kotka jak najszybciej do lecznicy. Nawet zdrowo wyglądający kociak może zmagać się z poważnymi problemami zdrowotnymi, które ujawnią się, kiedy maluch znajdzie się w cieple. Gwałtowna zmiana warunków sprzyja aktywowaniu się rozmaitych chorób, w tym bardzo groźnych schorzeń wirusowych, takich jak Koci Katar lub Kaliciwiroza. Szczególnie ta pierwsza choroba jest wśród kociąt bardzo częsta, a jej skutki mogą być opłakane - z utratą przez kociaka wzroku włącznie. Dlatego warto jak najszybciej sprawdzić stan zdrowia malucha. Jeśli widzimy u kociaka objawy chorobowe, takie jak zaropiałe oczy i nosek, wydzielina z górnych dróg oddechowych, zaczerwienione spojówki, wyraźnie wysunięta na gałkę oczną trzecia powieka, to tym bardziej nie powinniśmy zwlekać ani chwili. Szybka reakcja może uratować naszemu maluchowi życie.

5-tygodniowa Kulka zajada chrupki

Podatność na choroby w wieku do 8 tygodnia życia wynika z przechodzenia kociaka przez okres tzw. "siodła immunologicznego". Jest to czas, w którym kociakom spada już odporność nabyta, wyssana wraz z siarą (pierwszym mlekiem matki), a nie wytwarzają jeszcze odporności własnej. Z tego powodu trzeba na nie szczególnie uważać.

Dobrze, jeśli w ramach tej wizyty weterynarz określi w miarę dokładnie wiek naszego kociaka - ma to znaczenie przy sposobie jego karmienia, a także jest ważne dla czynności takich jak odrobaczanie i szczepienie.

Pasożyty

Większość małych znajdek jest niestety wyposażona z masę "nieproszonych gości". Pchły, wszoły, w okresie letnim również kleszcze, to najczęściej spotykane pasożyty zewnętrzne. Aby się ich pozbyć, nie należy malucha kąpać ani posypywać żadnymi proszkami, ponieważ można go przeziębić lub zatruć (kocięta poniżej 6 tygodnia życia są niezwykle delikatne). Najlepiej udać się do lecznicy, gdzie weterynarz spryska naszego malucha odpowiednim środkiem. Najlepszy jest Frontline lub Stronghold - ten ostatni działa także na świerzbowca usznego, a specjalna linia produktu może być stosowana nawet u maleńkich zwierząt.

Jeśli chodzi o świerzbowca, to jest on również powszechnie spotykanym pasożytem. Jego obecność objawia się poprzez ciemną, smolistą wydzielinę, zapychającą uszy zwierzaka. Kotek często się drapie, nosi przyklapnięte uszka, trzepie główką. Obecność świerzbowca najlepiej potwierdzić badaniem mikroskopowym wydzieliny - wykonuje je większość weterynarzy. Odpowiednia terapia pozwala na stosunkowo łatwe pozbycie się pasożyta, co jest o tyle ważne, że nieleczony świerzbowiec może prowadzić do bardzo poważnych schorzeń, z uszkodzeniem mózgu włącznie. Warto przy tym pamiętać, że brudne uszka to nie jedyny objaw świerzbowca, który potrafi atakować także pyszczek, płatki uszu i inne obszary skóry kota.

Kolejny problem stanowią pasożyty układu pokarmowego, które niestety u kociąt również są powszechne. Ich szybkie zwalczenie jest o tyle ważne, że u małych kociaków mogą powodować trudne do zatrzymania biegunki. Zazwyczaj innym objawem robaczycy jest wydęty i twardy brzuszek. Po środki odrobaczające również najlepiej zgłosić się do lecznicy. Zazwyczaj nie odrobacza się kociąt, które nie skończyły 6 tygodni, jednak w wyjątkowych przypadkach podejrzenia silnej robaczycy weterynarze decydują się na terapię u młodszych zwierzaczków.

Warto zwrócić uwagę weterynarza na to, czy kociak w momencie znalezienia był zapchlony, bowiem obecnośc pcheł, jako żywicieli pośrednich, podnosi ryzyko wystąpienia u kota tasiemca. W takich przypadkach zalecane jest podanie kotu specjalnego zastrzyku przeciwtasiemcowego, który jest o wiele skuteczniejszy, niż preparaty podawane w formie tabletek.

Odrobaczanie należy powtórzyć po czasie wskazanym przez weterynarza, jak również później wykonywać je regularnie (co 6 miesięcy u kotów przebywających w domu, lub co 3 miesiące u kotów wychodzących).

Karmienie

To jeden z najważniejszych punktów dotyczących opieki nad kociętami. Najważniejsza informacja to CAŁKOWITY ZAKAZ PODAWANIA KOCIĘTOM MLEKA KROWIEGO. Wynika on z faktu, iż mały kociak nie jest w stanie poradzić sobie ze strawieniem krowiego mleka, przede wszystkim z racji zbyt wysokiej zawartości tłuszczu. Podanie mu takiego pokarmu może doprowadzić do uporczywej biegunki, odwodnienia, a w konsekwencji nawet śmierci maleństwa. Dodatkowo należy pamiętać, że koty lepiej przyswajają mleko o obniżonej zawartości laktozy.

Karmienie kociąt wymaga cierpliwości i sposobu

Przede wszystkim należy pamiętać, że dla kociąt najlepszym pokarmem jest mleko matki. Stąd, jeśli mamy taką możliwość, to powinniśmy pozwolić im korzystać z jego dobrodziejstw nawet do 6-7 tygodnia życia.

Sprawy mają się gorzej, jeśli np. znajdujemy porzucone maleństwo lub cały miot, albo gdy wiemy że matka zginęła. Dobór odpowiedniej diety związany jest bezpośrednio z wiekiem naszego podopiecznego. Kociaki przed 4 tygodniem życia nie trawią pokarmu stałego. Najlepszym rozwiązaniem jest zakup specjalnego surogatu kociego mleka w proszku (dostępny w lecznicach lub sklepach zoologicznych) i podawanie maluchom wykonanej zgodnie z instrukcją mieszanki. Takie maleńkie koteczki jedzą nawet co 3 godziny, również w nocy. Dopiero z czasem uczą się innego trybu funkcjonowania. Po 4 tygodniu życia kociak powinien mieć już zęby mleczne. Dzięki temu może zacząć przyzwyczajać się do pokarmów stałych. Warto zacząć od specjalnych pasztecików, produkowanych przez firmy takie jak Royal Canin, Hills czy Iams. Są to odpowiednio komponowane posiłki, dostarczające naszym maluchom niezbędnych składników. Trzeba przy tym pamiętać, że zmiana diety musi następować stopniowo, bo inaczej może dojść do problemów jelitowych, takich jak wzdęcia, biegunka, wymioty i inne komplikacje. Około 6 tygodnia życia możemy spróbować na stałe włączyć do diety kociaka karmę suchą, ale koniecznie muszą to być chrupki przeznaczone dla juniora, np. Royal Canin Babycat, Sanabell Kitten, Hills Kitten, Purina Pro Plan Kitten, Profilum Kitten czy Iams Kitten. Wówczas kociak musi mieć zapewniony stały dostęp do czystej wody. Pokarm w postaci chrupek w procesie trawienia pochłania duże ilości wilgoci. Brak dostępu do wody może prowadzić w skrajnych przypadkach do zachwiania gospodarki wodnej organizmu kociaka, czego skutkiem mogą być choroby nerek i pęcherza.

Malutka Mrówka pije mleko ze specjalnej strzykawki

Nie należy się dziwić, jeśli kociak początkowo nie będzie chciał jeść suchych karm. Jest to dla niego pokarm nowy, w pewnym sensie nienaturalny i maluch zwyczajnie może nie wiedzieć co z nim zrobić. Dlatego na początek można chrupki rozmaczać, rozgniatać na papkę i w takiej formie podawać maluchowi lub wręcz mieszać z pasztetem czy saszetką. W ten sposób kociak przyzwyczai się do nowego smaku.

Domowe pokarmy, takie jak jogurty, twarożki czy inne przetwory mleczne generalnie nie są polecane w kociej diecie - szczególnie należy unikać składników wysokotłuszczowych, takich jak śmietana czy maślanka. Zdarza się jednak czasami, że niektóre kocięta dobrze reagują na twaróg (ale nie ziarnisty), choć nie jest to reguła. Prócz tego można gotować kociętom delikatne mięso drobiowe - kurczaka lub indyka - miksować i podawać z odrobinką niesolonego i niskotłuszczowego rosołku powstałego z gotowania mięsa.

Jeśli chodzi o suplementację diety kociąt, to dwa istotne dla ich rozwoju składniki to tauryna oraz wielonasycone długołańcuchowe kwasy tłuszczowe. Pierwszy z nich znajduje się w surowym mięsie (np. w wołowinie), drugi w rybach i olejach rybnych. Małe kocięta nie są jednak przystosowane do jedzenia surowego mięsa czy ryb - ich przewód pokarmowy nie poradzi sobie z takim wyzwanie. Można jednak, po ukończeniu przez maluchy 4 tygodnia, próbować podawać im mięso zmielone i parzone. W ten sposób możemy dostarczyć im choć część potrzebnych elementów.

Należy pamiętać, że kociaki młodsze niż 5 tygodni nie zawsze potrafią jeść samodzielnie. U maluchów, do 3-4 tygodnia, karmienie z butelki to właściwie norma. Na szczęście w sklepach zoologicznych można łatwo kupić specjalne strzykawki, pipety lub małe butelki, dzięki którym odkarmienie maluchów jest o wiele łatwiejsze. Należy przy tym pamiętać, że kociakowi nie wolno wtłaczać pokarmu na siłę, gdyż może dojść do zadławienia, a w konsekwencji do zachłystowego zapalenia płuc i śmierci zwierzaka. Maluch musi ssać sam, w odpowiednim dla siebie tempie.

Niezależnie od tego w jakim wieku jest nasz podopieczny i czym go karmimy, pamiętajmy, że malucha NIE WOLNO PRZEKARMIAĆ - ilość jedzenia powinna być adekwatna do jego wagi, co można łatwo sprawdzić w odpowiednich tabelkach (często umieszczanych na opakowaniach karm). Nie należy również podawać kociakom jedzenia zimnego - wyjętego wprost z lodówki. Można w ten sposób bardzo łatwo doprowadzić do wystąpienia u kota kataru żołądka, lub innych groźnych schorzeń. Jedzenie powinno mieć temperaturę przynajmniej pokojową, a najlepiej, jeśli ma około 38-40oC, czyli minimalnie więcej, niż wynosi temperatura zdrowego kociaka.

Higiena

Masowanie brzuszka po jedzeniu

Koty bardzo łatwo uczą się korzystania z kuwety. Zazwyczaj za ten element ich wychowania odpowiada matka, która pokazuje maleństwom gdzie jest "kocia toaleta" i do czego służy piasek. Jednak kiedy kociak jest sam, to na nas spada obowiązek przekazania mu tej wiedzy. Po każdym posiłku należy delikatnie przenieść kociaka do kuwety, posadzić go w piasku i delikatnie pogrzebać jego przednią łapką w kocim żwirku. W ten sposób maluch łatwo zrozumie, że jest w miejscu, w którym może kopać i grzebać, a automatycznym następstwem tego faktu będzie dla niego wykopanie sobie dołka i załatwienie swoich "spraw". UWAGA - małe kocięta nie zasypują swoich "dzieł" po zakończeniu korzystania z kuwety. Nie odczuwają takiej potrzeby. Ten nawyk przychodzi z czasem i kot nabywa go sam, bez naszej pomocy. Opiekun musi jedynie wykazać się cierpliwością.

Istotny jest fakt, iż kocięta przed ukończeniem 5 tygodnia życia mają problemy z samodzielnym wypróżnianiem się. Wynika to z faktu, iż u małego zwierzaka nie ma jeszcze aktywnej perystaltyki jelit - dlatego po każdym karmieniu matka wylizuje brzuszki swych dzieci, aby pobudzić ich jelitka do pracy. Ten obowiązek, w przypadku braku matki, również spada na opiekuna. Brzuszek kociaka najlepiej masować jednym palcem, w pozycji leżącej (kociak powinien leżeć na pleckach), lekko kolistymi ruchami od główki do ogonka. W ten sposób ułatwimy pokarmowi przemieszczanie się w odpowiednim kierunku w brzuszku malucha.

Ciepło i bezpieczeństwo

Ciepło to jeden z najważniejszych elementów, pozwalających rozwijać się małemu kociakowi. W końcu w naturalnych warunkach jest on ciągle przytulony do kogoś ciepłego - albo do futerka mamy, albo do swego rodzeństwa. Mały kociak bardzo łatwo ulega wychłodzeniu, co może być wstępem do rozwoju choroby, lub wręcz jej objawem. Należy więc bardzo zwracać uwagę na spadek temperatury ciała maleństwa. Aby tego uniknąć, warto zostawiać kociaka na poduszce elektrycznej (nastawionej na słabe grzanie), obok ciepłego termoforu owiniętego ręcznikiem lub blisko grzejnika. Kociak potrzebuje też ciepłego i miękkiego posłanka, które warto umieścić w jakimś rogu lub kącie. W ten sposób będzie czuł się bezpieczniej, mając namiastkę schronienia.

Kocie zabawki

Tosia zdobywa drapak

Każdy nowy właściciel chciałby swojemu maleństwu przychylić nieba. Jednak nie popadajmy w manię kupowania maluchom drogich i skomplikowanych zabawek. Niezależnie od tego, jak bardzo producenci będą nas zapewniać, że właśnie o tym czy o owym marzy nasz pupil, to jednak zwykła myszka czy piłeczka dostarczy mu więcej radości, niż najwymyślniejsze migające, warczące czy sprężynujące konstrukcje.

Warto też pamiętać o zagrożeniach, jakie niektóre zabawki mogą stanowić dla malucha - o których zwykle producenci nie informują. A więc kupując muszkę sprawdźmy czy nie ma na niej małych plastikowych elementów (oczy, nos), które nasz kot mógłby odgryźć a następnie połknąć. Pamiętajmy też o niebezpieczeństwach związanych z pozostawionymi bez nadzoru wędkami lub innymi zabawkami wieszanymi na sznurkach - maluch może się w nie zaplątać i udusić. Takie wynalazki najlepiej stosować wtedy, gdy mamy czas pobawić się z maluchem.

Warto natomiast jak najszybciej zainwestować w choćby najprostszy drapak. Kociaki mają bowiem wielką potrzebę wspinania się - jeśli swoje wędrówki "w pionie" zaczną od drapaka, to istnieje szansa, że zachowają tę wiedzę na resztę życia i nie będą nam niszczyć mebli ani zasłon.

Szczepienia

Bunia podczas zabawy

Kociaka można szczepić po ukończeniu 8 tygodnia życia, ale najlepsze efekty daje zaszczepienie w 9 tygodniu. U małego kota szczepienie należy powtórzyć po 4 tygodniach od dnia podania pierwszej dawki. Jest to proces jednorazowy - w kolejnych latach życia kota wystarczy szczepienie jeden raz w roku.

Niektóre kociaki posiadają bardzo niską odporność własną, związaną z ich trudnymi warunkami rozwoju, licznymi schorzeniami itp. Istnieje wiele środków skutecznie wspomagających odporność maluchów, jednak ich zastosowanie warto skonsultować z weterynarzem. Jednym z takich preparatów jest Scanomune, którą można dodawać do jedzenia w ilości ½ kapsułki 1 raz dziennie.

W przypadku bardzo częstego zapadania kociaka na infekcje można pomyśleć po podaniu mu środka stymulującego w formie tzw. odporności nieswoistej. Jest to rodzaj szczepionki, poprawiający u malucha ogólną odporność na infekcje. Jest to zazwyczaj środek drogi, jednak u wielu maluchów daje bardzo pozytywne rezultaty.

Maluszek a starsi koci domownicy

3-letni kocur Stefan opiekuje się 6-cio tygodniowym kociakiem

Maluch to wiele radości dla ludzi, jednak nie zawsze nasz entuzjazm podzielają starsze koty-rezydenci. Nie należy jednak wpadać w panikę, kiedy nasz dotychczasowy kot-pieszczoch nasyczy na małe kocie dziecko, uderzy je łapą, przygniecie do ziemi lub chwyci zębami. A na nas, dla równowagi, obrazi się śmiertelnie, odmówi głaskania i brania na ręce. Dla dorosłego kota maluch w domu to szok - tak jak dla starszego dziecka narodziny młodszego rodzeństwa. Z tą różnicą, że z kotem nie porozmawiamy, tłumacząc mu, że maluch to nie zagrożenie - nasz futrzak musi sam to zrozumieć.

Bardzo ważnym elementem jest ustalenie hierarchii w stadzie - ktoś będzie dominował, a ktoś będzie tym "podległym" osobnikiem. Zazwyczaj dominuje kot najstarszy, choć nie jest to regułą. Niemniej jednak nie wolno nam ingerować w proces ustalania tych zależności. Inaczej możemy mieć w domu stały konflikt pomiędzy zwierzętami, które przez lata będą próbowały nawzajem "powygryzać się ze stołków". Dopóki więc nie ma widocznych zadrapań, futro nie lata kłakami i nie leje się krew, to postarajmy się zostawić naszych podopiecznych w spokoju, a oni dadzą sobie radę.

Bez wątpienia mały kociak to wspaniały nowy domownik - pomysłowy, sprytny i przysparzający opiekunom wielu cudownych chwil. Ale to również obowiązek, obciążenie dla kieszeni (całkiem solidne) i przede wszystkim niesamowita odpowiedzialność - za to małe, puchate stworzonko, które bez nas zginie, lecz niestety, kiedy brak nam elementarnej wiedzy, zamiast pomóc, możemy mu zaszkodzić...

Materiały do artykułu pochodzą m.in. z następujących źródeł: